W Podlaskiem sporym problemem wciąż pozostają jednak kradzieże trakcji kolejowych. Generuje to spore koszty i stwarza niebezpieczne sytuacje - mówi dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Białymstoku, Andrzej Kierman. Jak argumentuje, wszystko może się zdarzyć, na przykład kiedy pociąg z dużą prędkością wjeżdża w zerwaną trakcję kolejową. "Również odczuwają to pasażerowie - przede wszystkim generuje to opóźnienia pociągów. Jeżeli zdarza się to na linii jednotorowej, to musimy tę sieć odbudować" - tłumaczy Siemieniec.

Dlatego też, by przeciwdziałać takim sytuacjom, kolej inwestuje między innymi w drony. Jak mówi Paweł Stępniak, specjalista od komunikacji w nowych mediach, drony mogą bardzo szybko, a przy tym cicho dotrzeć tam, gdzie coś się dzieje. "Mogą to sfilmować, mogą też podążać za sprawcami jakiegoś zdarzenia" - dodaje.

Dodatkowo, by dbać o bezpieczeństwo w samym pociągu, w każdym przedziale montowane będą kamery monitoringu. Wyposażone w takie rozwiązania pierwsze składy "Dartów", między Białymstokiem a Warszawą zaczną kursować już za dwa dni.

>>> Czytaj też: Europejski dobrobyt. Które państwa mają najwyższą konsumpcję w Europie? [MAPA