Ponieważ akcja w ujęciu godzinnym w tym tygodniu najprawdopodobniej okaże się mało znacząca, przeanalizujmy kilka najważniejszych dla rynku – a przynajmniej dla nas – tematów związanych z nadchodzącym Nowym Rokiem.

Problemy banków centralnych grupy G3: dywergencja czy konwergencja?

Głównym czynnikiem aprecjacji USD w latach 2014-2015 była dywergencja (rozbieżność) polityki banków centralnych: amerykańska Rezerwa Federalna wycofywała się z polityki akomodacji, podczas gdy pozostałe banki centralne w dalszym ciągu obniżały stopy procentowe lub rozszerzały bilanse.

To ostatnie działanie upodobały sobie przede wszystkim Europejski Bank Centralny i Bank Japonii. Jednak rozczarowujące posiedzenie EBC w grudniu i utrzymujący się relatywny optymizm BJ dotyczący realizacji celu inflacyjnego wywołały obawy byków dolarowych, że z początkiem 2016 r. Fed przyjmie ostrożniejsze podejście, ponieważ dane ekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych, a w szczególności inflacja, nie uzasadniają zwiększenia dynamiki przewidywanej ścieżki podwyżek stóp, natomiast prognozy polityczne EBC i BJ pozostają statyczne.

Nadal uważamy, że 2016 r. będzie rokiem dywergencji, a głównym jej czynnikiem będzie szybsze niż przewidywano tempo podwyżek stóp Fed. Teza ta uzyska potwierdzenie dopiero po publikacji danych amerykańskich – począwszy od przyszłego tygodnia, tj. od tradycyjnego pierwszego cyklu danych w miesiącu.

>>> Czytaj też: Ropa siedzi na wulkanie. To będzie sądny tydzień dla czarnego złota

W kontekście Europy, być może wszystkie decyzje EBC na ten czas zostały już podjęte, jednak nadal istnieje ryzyko pogorszenia sytuacji politycznej, które wzrośnie wraz ze spadkiem europejskiego wzrostu gospodarczego, mimo iż może to dotyczyć w większym stopniu 2017 r., ponieważ nie ma oznak istotnego osłabienia w Europie.

Znacznie większa niepewność wiąże się z BJ, który z pewnością ma nadzieję, że podjął już wszystkie niezbędne decyzje, jednak w nowym roku może mieć problem z nadmiernie mocną walutą. Ryzyko to jest wyraźne, biorąc pod uwagę, że Chiny wydają się gotowe do kontynuacji dewaluacji renminbi względem jena i innych głównych walut po ostatniej zapowiedzi utworzenia RMB Index.

Funt na zakręcie?

Interesującym zjawiskiem pod koniec 2015 r. była deprecjacja funta szterlinga. Rynek zmuszony był przemyśleć nieco leniwe założenie, że brytyjska waluta to zaledwie rozwodniona wersja USD – umacniająca się przy handlu procyklicznym i aprecjacji USD oraz słabnąca w przypadku mniejszego nacisku na podwyżki stóp, ponieważ Bank Anglii to jedyny z głównych banków centralnych, którego podwyżki stóp w 2016 r. zostały uwzględnione w wycenach.

W 2016 r. utrzymujące się osłabienie funta może wynikać z dwóch przyczyn: po pierwsze, ze względu na celowe zapobieganie aprecjacji GBP względem EUR przez bank centralny, ponieważ brytyjski wzrost gospodarczy nadal za bardzo opiera się na konsumpcji, a mocna waluta wzmacnia ten trend; Bank Anglii mógłby zatem unikać polityki wspierającej jeszcze większą nierównowagę.

Po drugie, działania oszczędnościowe w przyszłym roku zadadzą cios brytyjskiej gospodarce, przez co wzrost gospodarczy może okazać się rozczarowujący i spowodować dalsze opóźnienie przewidywanych podwyżek stóp. Wreszcie wzrost zmienności i nacisk na rozszerzanie spreadów kredytowych mogą zniechęcać inwestorów do funta ze względu na „najgorszy z całej klasy” deficyt na brytyjskim rachunku bieżącym. Przewidujemy, że w 2016 r. funt szterling nadal będzie słaby, w szczególności względem USD.

Nadmierna ambicja AUD?

Z początkiem nowego roku AUD wydaje się zbyt mocny, biorąc pod uwagę zdecydowane osłabienie cen surowców kluczowych dla australijskiego olbrzymiego sektora wydobywczego. Sektor ten znajdzie się pod jeszcze większą presją w przyszłym roku ze względu na zmianę polityki gospodarczej Chin, która najprawdopodobniej uniemożliwi istotny wzrost cen najważniejszych surowców przemysłowych w 2016 r.

Gospodarka Australii zdołała uniknąć konsekwencji kryzysu w sektorze wydobywczym, ponieważ niższe stopy spowodowały wzrost konsumpcji, w szczególności na rynku mieszkaniowym, należy się jednak spodziewać, że w 2016 r. to źródło wzrostu straci na znaczeniu po tym, jak efekty obniżki stóp wygasną. W 2016 r. możliwe jest osłabienie AUD względem CAD, JPY i USD.

Możliwy wzrost zmienności

Niepewna trajektoria Fed w nowym roku i obawy, że Fed zaryzykuje załamanie na rynku aktywów wysokiego ryzyka, usiłując wycofać się z polityki akomodacji, spowodowały dramatyczne rozszerzenie spreadów kredytowych i wywołały presję w szczególności na obligacje śmieciowe. Wzrost zmienności na wszystkich rynkach aktywów z możliwością rozszerzenia na rynki walutowe to zdecydowane ryzyko w 2016 r.

Co ciekawe, zmienność implikowana na koniec 2015 r. znajduje się w okolicach dolnej granicy dwunastoletniego przedziału – być może zatem długoterminowe strategie opcyjne okażą się korzystne w przypadku wzrostu zmienności w 2016 r. Główną ofiarą wzrostu zmienności na rynku w nadchodzącym roku może być taka waluta, jak np. dolar nowozelandzki. Decydenci polityczni wspierają potencjalny spadek tej waluty po istotnym odbiciu kursu ważonego handlem pod koniec 2015 r., co najprawdopodobniej doprowadzi do obniżenia stóp przez nowozelandzki bank centralny w najbliższym półroczu ze względu na niski poziom inflacji.

W tym momencie nie spodziewamy się szczególnej akcji na rynku w tym tygodniu, mimo iż naturalnie obserwujemy najważniejsze poziomy w głównych parach walutowych.

Wraz z nowym rokiem rynek szybko powróci do gry, biorąc pod uwagę ostatni wstrząs ze strony EBC, który spowodował zasadniczą korektę oczekiwań i redukcję ryzyka (a zatem w teorii wycofanie znacznych środków, które zostaną wykorzystane w nadchodzącym roku obrotowym/finansowym) oraz bardzo ambiwalentną reakcję na posiedzenie FOMC 16 grudnia.

>>> Czytaj też: Czego się spodziewać w gospodarce w 2016 roku? BIEC opublikował najnowsze dane