Jest ona jednak warunkiem rozpoczęcia przez wierzycieli pierwszej oceny restrukturyzacji w kraju.

Grecka propozycja zakłada m.in. kolejne podwyższenie świadczeń w zakresie ubezpieczeń, a także znaczne zmniejszenie przyszłych emerytur. Zabezpiecza jednak emerytury osób, które już na nie przeszły. Brukselskie źródła donoszą, że wierzyciele już teraz nie zgadzają się na niektóre rozwiązania, chociaż na razie nie mówią tego oficjalnie. Jeśli nie zmienią zdania, rząd Aleksisa Tsiprasa będzie miał nie lada problem. Cięcia bieżących emerytur, na które naciska Bruksela, spowodują duże protesty. Problemem obecnego rządu jest także to, że zmian w systemie ubezpieczeniowym nie zamierza poprzeć żadna partia opozycyjna.

Tymczasem Bruksela zapowiada, że pierwszą ocenę greckich reform chce rozpocząć jeszcze w tym miesiącu. W najbliższych dniach odbędą się rozmowy pomiędzy greckim rządem a wierzycielami w sprawie ostatecznej wersji ustawy ubezpieczeniowej.

>>> Czytaj też: Rosja walczy o polski rynek zbytu dla ropy. Rosnieft „kłania się” Orlenowi