Punktem spornym są zaproponowane przez szefa brytyjskiego rządu 4-letnie ograniczenia w wypłacaniu świadczeń socjalnych dla imigrantów unijnych na Wyspach. To jeden z elementów programu Davida Camerona - od akceptacji tego planu przez państwa Unii Londyn uzależnia swoje stanowisko w sprawie referendum na temat dalszego członkostwa we Wspólnocie. Plebiscyt ma odbyć się do 2017 roku.

Po dzisiejszych rozmowach w Budapeszcie premier Viktor Orban oświadczył, że kraje Grupy Wyszehradzkiej sformułują wspólne stanowisko w sprawie ograniczenia świadczeń socjalnych. Szef węgierskiego rządu dodał, że jego kraj popiera trzy pozostałe warunki Camerona, czyli większą ochronę państw Unii, które nie należą do strefy euro, wzmocnienie konkurencyjności we Wspólnocie i zwolnienie Wielkiej Brytanii z wymogu stałego zacieśniania Unii.

Viktor Orban wyjaśnił, że kwestia ograniczenia świadczeń dla migrantów ekonomicznych jest o wiele bardziej złożona, a Węgry nie zaakceptują żadnej dyskryminacji. "Węgrzy nie są migrantami w Wielkiej Brytanii, nie drenujemy jej, jesteśmy obywatelami UE, którzy mają prawo tam pracować" - powiedział.

David Cameron stwierdził, że jego propozycja w tej sprawie pozostaje na stole negocjacyjnym, ale - jak dodał - jest otwarty na alternatywy.

>>> Czytaj też: Cena ropy zbliża się do 30 dol. Czy Chiny „zatopią” surowiec?