Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie zawiesiła z dniem 8 stycznia 2016 r. działalność Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo – Kredytowej 'Kujawiak; we Włocławku (SKOK Kujawiak) oraz postanowiła wystąpić do właściwego sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości tej spółdzielczej kasy, podała Komisja. Wartość depozytów członkowskich zgromadzonych przez 17,9 tys. członków SKOK Kujawiak wynosi 187 mln zł.

>>> Polecamy: Wołomin - miasto mafii i upadłych banków

"W związku z głęboką niewypłacalnością SKOK Kujawiak ujawnioną przez zarządcę komisarycznego oraz brakiem perspektyw restrukturyzacji wobec odmowy udzielenia pomocy finansowej przez Kasę Krajową i brakiem zgody banków na przejęcie SKOK Kujawiak, jedynym rozwiązaniem wynikającym z przepisów prawa jest zawieszenie działalności SKOK Kujawiak i wystąpienie z wnioskiem o ogłoszenie upadłości kasy, co stanowi formalną przesłankę do uruchomienia wypłat środków gwarantowanych z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG)" - czytamy w komunikacie.

Ustawowy obowiązek wydania decyzji na podstawie art. 74k ust. 1 ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo – kredytowych jest związany z faktem, że aktywa SKOK Kujawiak nie wystarczają na zaspokojenie jej zobowiązań, podano także.

KNF ustanowiła w SKOK Kujawiak zarządcę komisarycznego z dniem 15 czerwca 2015 r. Roczne sprawozdanie finansowe SKOK Kujawiak za 2014 r. wykazało stratę wysokości 22,7 mln zł. Dodatkowo ujawniono niepokryte straty z lat ubiegłych, co wpłynęło na dalsze obniżenie funduszy własnych kasy.

"Z ustaleń zarządcy komisarycznego wynika, że SKOK Kujawiak był spółdzielczą kasą, która uniemożliwiła biegłemu rewidentowi wskazanemu przez KNF zbadanie – na koszt KNF – prawidłowości i rzetelności sprawozdania finansowego za 2013 r., za co KNF w dniu 12 maja 2015 r.  nałożyła na ówczesnego prezesa i wiceprezesa SKOK Kujawiak kary pieniężne w maksymalnej przewidzianej ustawą wysokości" - czytamy dalej.

SKOK Kujawiak na dzień 14 czerwca 2015 r. wykazał ujemne fundusze własne w wysokości minus 72,9 mln zł oraz ujemny współczynnik wypłacalności na poziomie minus 42,92%, co oznacza głęboką niewypłacalność.

>>> Czytaj też: Europejskie banki rosną w siłę, polskie są coraz słabsze

"Zarządca komisaryczny ujawnił, że dokonane przez poprzedni zarząd spółdzielczej kasy wyceny będących w posiadaniu SKOK Kujawiak spółek zajmujących się zarządzaniem nieruchomościami i przeterminowanymi wierzytelnościami były zawyżone – wartość udziałów tych spółek w bilansie SKOK Kujawiak została skorygowana w dół o kwotę 54,8 mln zł"- czytamy także.

W wrześniu 2015 r. Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo – Kredytowa (Kasa Krajowa) poinformowała KNF, że postanowiła odmówić udzielenia SKOK Kujawiak pomocy finansowej ze środków funduszu stabilizacyjnego. W związku z tym niemożliwe stało się samodzielne prowadzenie procesu naprawczego przez SKOK Kujawiak.

W grudniu ub. roku  KNF jednogłośnie stwierdziła, że żadna inna spółdzielcza kasa nie posiada zdolności do przejęcia SKOK Kujawiak w sposób mogący zapewnić bezpieczeństwo depozytów zgromadzonych w kasie i umorzyła postępowanie administracyjne prowadzone w tym przedmiocie.

W odpowiedzi na ogłoszenie KNF skierowane do banków, zainteresowanych udziałem w procesie restrukturyzacji SKOK Kujawiak w terminie wyznaczonym do 14 grudnia ub. r. wstępne zainteresowanie zgłosił jeden bank, który w świetle danych finansowych SKOK Kujawiak ostatecznie nie wyraził zgody na przejęcie SKOK Kujawiak.

KNF podała, że według sprawozdawczości na koniec października 2015 r., SKOK Kujawiak posiadała ujemne fundusze własne w wysokości minus 77,7 mln zł i wykazywała bieżącą stratę w wysokości 15,4 mln zł oraz niepokryte straty z lat ubiegłych na kwotę 76,8 mln zł.

Według dostępnych danych depozyty członkowskie zgromadzone przez 17,9 tys. członków SKOK Kujawiak, posiadających depozyty, wynoszą 187 mln zł, podała Komisja. 

KNF poinformowała także, że poważne nieprawidłowości ujawnione przez zarządcę komisarycznego i UKNF w działalności poprzednich władz SKOK Kujawiak przed ustanowieniem w kasie zarządcy komisarycznego znalazły odzwierciedlenie w licznych zawiadomieniach o podejrzeniu popełnienia przestępstw skierowanych do Prokuratury Rejonowej we Włocławku. 

>>> Czytaj też: Systematycznie maleje liczba udziałowców banków spółdzielczych

"W związku z dzisiejszym postanowieniem Komisji Nadzoru Finansowego o zawieszeniu działalności i skierowaniu do sądu wniosku o ogłoszenie upadłości SKOK-u Kujawiak uprzejmie informuję, że SKOK Kujawiak jest samodzielną kasą i jej sytuacja nie wpływa na sytuację pozostałych kas. W kasie tej KNF wprowadził zarządcę komisarycznego w czerwcu 2015 r., który jednak nie zdołał opracować programu postępowania naprawczego dla tej kasy, a który mógłby być podstawą do ewentualnego udzielenia pomocy stabilizacyjnej tej SKOK, zaś Komisji Nadzoru Finansowego nie udało się znaleźć instytucji gotowej przejąć tę kasę" - czytamy w komunikacie przesłanym przez Andrzeja Dunajskiego, rzecznika prasowego Krajowej SKOK.

Jak podkreśla, Kasa Krajowa także wprowadziła w SKOK Kujawiak zarządcę komisarycznego w okresie, gdy sprawowała nadzór nad kasami. Jednak decyzja ta została zawieszona przez sąd, a prawidłowość działania Kasy Krajowej w tym zakresie została potwierdzona przez sąd dopiero w październiku 2014 r., a więc już pod rządami ustawy z 2009 r., która przeniosła uprawnienie do wprowadzania zarządców komisarycznych na Komisję Nadzoru Finansowego. Kasa Krajowa informowała Komisję Nadzoru Finansowego o ryzyku w działalności tej kasy jeszcze w 2012 r.

"Aktywa SKOK-u Kujawiak stanowią zaledwie niewielki (1,05 proc. wg danych na 31.10.2015 r.) odsetek aktywów całego sektora i dzisiejsza decyzja KNF nie wpływa na stabilność sektora SKOK oraz osiągane przez ten sektor wyniki, ani na wysoką jakość obsługi członków pozostałych spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Podkreślić należy, że SKOK Kujawiak jest jedną z 48 Kas funkcjonujących na rynku usług finansowych w Polsce i jej sytuacja nie przekłada się na sytuację finansową pozostałych Kas, zaś depozyty we wszystkich spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych gwarantowane są – tak, jak w bankach - do kwoty 100 tysięcy euro przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny" - pisze rzecznik.