Spadek cen ropy naftowej na początku bieżącego roku skłonił wiele międzynarodowych instytucji do rewizji swoich prognoz cen tego surowca. Już w ubiegłym tygodniu swoje prognozy w dół skorygowały Bernstein i ABN Amro, natomiast wczoraj zrobiły to Barclays, Bank of America Meriill Lynch oraz Societe Generale.

Uaktualniona prognoza Barclays zakłada, że cena zarówno ropy WTI, jak i Brent, w 2016 roku wyniesie średnio 37 USD za baryłkę. To duża rewizja w dół, ponieważ poprzednio Barclays zakładał, że wartości te znajdą się na poziomach 60 USD za baryłkę dla ropy Brent oraz 56 USD za baryłkę dla ropy WTI. Na sporą rewizję zdecydował się także Societe Generale, który obciął prognozę dla ropy Brent o 11,25 USD do poziomu 42,50 USD za baryłkę, natomiast dla ropy WTI o 9,25 USD do poziomu 40,50 USD za baryłkę. Natomiast bardzo ostrożne cięcie prognoz zastosował Bank of America Meriill Lynch, który obniżył prognozę dla ropy Brent z 50 USD do 46 USD za baryłkę, natomiast dla ropy WTI z 48 USD do 45 USD za baryłkę.

>>> Czytaj też: Tąpnięcie na rynku ropy, ceny w dół o 6 proc. Analitycy wieszczą 20 dol. za baryłkę

Mimo że powyższe instytucje dokonały dość dużych cięć prognoz dla cen ropy naftowej, to warto zwrócić uwagę, że zakładane obecnie poziomy i tak wskazują na to, że notowania tego surowca w tym roku będą rosnąć lub przynajmniej utrzymają się na poziomie z początku roku (37-39 USD za baryłkę w przypadku ropy WTI). Nie zmienia to faktu, że w międzyczasie na rynku ropy naftowej może być bardzo nieciekawie, zwłaszcza jeśli notowania tego surowca przekroczą w dół psychologiczną barierę 30 USD za baryłkę. Coraz więcej instytucji zakłada krótkoterminowy zjazd cen do poziomu 20 USD za baryłkę, a Standard Chartered poszedł o krok dalej, dopuszczając możliwość dotarcia cen tego surowca do okolic 10 USD za baryłkę.

Cena pszenicy w USA blisko 5-letnich minimów

Początek roku na rynkach towarów rolnych jest nieco lepszy niż na rynku ropy naftowej czy metali przemysłowych – ale strona podażowa i tak jest tu aktywna. Wczoraj silnie przecenione zostały zboża, na czele z pszenicą, która potaniała o 2%. W minionym tygodniu cena tego zboża w USA spadła do najniższego poziomu od 5 i pół roku, co wynika z niekorzystnych fundamentów rynkowych. Podaż pszenicy na świecie jest duża, a prognozy amerykańskiego Departamentu Rolnictwa zakładają, że na koniec czerwca bieżącego roku zapasy tego surowca znajdą się na rekordowym poziomie 229,86 mln ton. Inwestorzy na tym rynku patrzą też uważnie na sytuację w Egipcie – ten największy importer pszenicy na świecie opóźnia się bowiem z płatnościami za dostawy, a dodatkowo pojawiły się spekulacje dotyczące zaostrzenia przepisów dotyczących importu, co niepokoi eksporterów pszenicy.

Dzisiaj na pierwszy plan wysuwają się jednak Stany Zjednoczone, gdzie dzisiaj około 18 polskiego czasu pojawi się miesięczny raport z rynku zbóż. To on może nadać notowaniom zbóż kierunek na kolejne kilka sesji.

Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ