Nie należy się jednak spodziewać żadnej rewolucji – zmiany będą miały charakter kosmetyczny i dotyczyć będą tego, by handel bronią w internecie podlegał takim samym procedurom i kontrolom, zresztą niezbyt szczegółowym, jak ten odbywający się w sklepach stacjonarnych. Mimo że te zmiany nie ograniczają drugiej poprawki do konstytucji, która gwarantuje prawo do posiadania broni, nawet tak drobna zmiana budzi w USA ogromne kontrowersje.

Obama przekonuje, że potrzebne są znacznie dalej idące ograniczenia, bo w żadnym innym wysoko rozwiniętym państwie nie ma tylu zgonów z powodu broni palnej, co w USA. W tej niechlubnej statystyce USA rzeczywiście wyprzedzają wszystkie kraje rozwinięte, choć faktem jest też, że liczba zabójstw z użyciem broni palnej w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich dwóch dekad spadła dwukrotnie.

>>> Czytaj też: Kurs ropy nurkuje. Państwa OPEC chcą pilnego spotkania