W swoim ostatnim orędziu o stanie państwa, prezydent Barack Obama przedstawił optymistyczną wizję przyszłości Ameryki. Obama odrzucił tezę o schyłku Stanów Zjednoczonych i wyraził przekonanie, że USA pozostanie światowym liderem.

Zgodnie z tradycją, Barack Obama został przywitany w Kongresie kilkuminutowymi owacjami na stojąco. W transmitowanym przez wszystkie główne stacje telewizyjne przemówieniu amerykański prezydent nie zgodził się z tymi, którzy mówią o słabości amerykańskiej gospodarki. "Stany Zjednoczone w tej chwili mają najsilniejszą i najbardziej odporną gospodarkę na świecie" - zapewnił. Obama podkreślał, że Ameryka zachowała swego ducha innowacyjności i przedsiębiorczości. Zachęcał Kongres do zwiększenia inwestycji w odnawialną energie i nowoczesny system transportu.

Barack Obama powiedział, że Stany Zjednoczone pozostaną światowym przywódcą. Przekonywał, że Państwo Islamskie nie stanowi egzystencjalnego zagrożenia dla USA. "Nazywajmy ich tym kim są - mordercami i fanatykami, których trzeba dopaść i zniszczyć" - mówił amerykański prezydent zapewniając, że podzielą los Osamy bin Ladena. Obama odrzucił jednak tezę o starciu cywilizacji czy trzeciej wojnie światowej. Wyraził też przekonanie, że Państwo Islamskie nie jest prawdziwym reprezentantem świata muzułmańskiego.

>>> Czytaj też: Szczerski: Priorytetem Polski jest tegoroczny szczyt NATO