Według przedstawicieli kartelu, bieżący rok przyniesie dalszą siłę strony podażowej na rynku ropy naftowej, przy jednoczesnym początku równoważenia tego rynku. Za spadek produkcji mają odpowiadać przede wszystkim kraje spoza OPEC, które będą ciąć wydobycie w reakcji na niskie ceny ropy naftowej. Mają to być przede wszystkim Stany Zjednoczone, jednak ograniczenie produkcji może wystąpić także w Kanadzie, Ameryce Łacińskiej oraz Europie. Tymczasem kraje OPEC mają wciąż wydobywać duże ilości ropy naftowej, konkurując ceną o udział w rynku. Raport OPEC nie uwzględnił jednak wpływu zniesienia sankcji na Iran na globalny ceny ropy.

Dzisiaj rano notowania ropy naftowej delikatnie rosną, po wczorajszych spadkach. Strona podażowa wciąż jest silna, jednak potencjał spadku cen tego surowca jest już ograniczony – obecnie więc prawdopodobnym scenariuszem jest konsolidacja notowań ropy w okolicach 30 USD za baryłkę.

>>> Czytaj też: Iran wraca do światowej gospodarki. To ogromna okazja inwestycyjna

Miedź w górę mimo słabych danych z Chin

Notowania miedzi radzą sobie dobrze od początku bieżącego tygodnia. Cena tego surowca w USA odbiła się od wieloletniego minimum i dzisiaj rano dotarła z powrotem do okolic 2 USD za funt. Jeszcze na początku tego roku poziom ten był kluczowym technicznym wsparciem, natomiast obecnie służy on jako opór.

>>> Czytaj też: PKB Chin zwalnia, ale surowce na giełdach drożeją

W zasadzie inwestorzy na rynku miedzi nie mają zbyt wielu powodów do optymizmu. Najważniejszy konsument tego metalu na świecie – Chiny – właśnie opublikował kolejne słabe dane makroekonomiczne. Dzisiaj pojawiły się bowiem dane dotyczące PKB za IV kw. 2015 r., a także grudniowe dynamiki produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inwestycji w aglomeracjach miejskich. Wszystkie te odczyty okazały się nieco gorsze od (i tak niewygórowanych) oczekiwań.

Skąd więc pozytywna reakcja cen miedzi? Niektórzy obserwatorzy rynku twierdzą, że słabe dane makro z Chin tworzą szansę na kolejne kroki stymulacyjne ze strony władz tego kraju. Jednak nawet gdyby taka decyzja została podjęta, to wpłynęłaby ona jedynie krótkoterminowo na ceny miedzi. W dłuższej perspektywie popyt pozostaje słaby, a dzisiejszy wzrostowy ruch należy, przynajmniej na razie, traktować jedynie jako techniczne odbicie i test ważnego poziomu oporu.

Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ