To oznacza, że w 2016 i 2017 roku będzie o 0,2 punktu procentowego niższy niż Fundusz prognozował w październiku ubiegłego roku.
Przewidywana są zbieżne z tym co dzieje się na świecie, między innymi w gospodarce Unii Europejskiej - podkreśla ekonomista Dariusz Woźniak z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. „Unia Europejska boryka się obecnie z wieloma problemami. Są związane między innymi z demografią, czyli z przyrostem naturalnym i uchodźcami, a także ze strefą euro i brakiem dyscypliny w strefie finansów publicznych” - uzupełnia.

W jego ocenie, prognozy są wciąż pozytywne, ponieważ globalna gospodarka dalej się rozwija.

Obniżenie oczekiwań przez Fundusz ma związek między innymi ze światowymi kryzysami, na przykład z obciążeniem budżetu krajów, do których napływają uchodźcy, ale też ze słabnącą gospodarką chińską czy spadkiem cen surowców.

>>> Czytaj też: Dlaczego USA radzą sobie o wiele lepiej z imigrantami niż Europa?