Na razie z obu stron pojawiło się wiele obietnic, ale efekty wspólnych działań wciąż są niezadowalające.

Do Ankary wybierają się szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, komisarz ds. polityki sąsiedztwa Johannes Hahn oraz komisarz ds. pomocy humanitarnej Christos Stylianides. "Ta wspólna wizyta jest częścią naszych wysiłków, by wzmocnić polityczny dialog z Turcją i razem walczyć z kryzysem migracyjnym, rola Turcji jest tu kluczowa" - podkreślał rzecznik Komisji Margaritis Schinas. Unia oczekuje, że Turcja uszczelni swoją granicę, by zmniejszyć napływ migrantów do Europy. Postępy w tym zakresie są jednak ograniczone.

Pod koniec grudnia do Grecji docierało wciąż około trzech- czterech tysięcy migrantów dziennie. Bruksela nie kryje rozczarowania, ale podtrzymuje swoją ofertę 3 miliardów euro pomocy dla Ankary, które mają być przeznaczone na wsparcie dla syryjskich uchodźców. Problem polega na tym, że pieniędzy wciąż nie udało się uzbierać. Komisja proponowała, aby pół miliarda euro pochodziło z unijnego budżetu, a 2,5 miliarda od państw członkowskich, ale dyskusje w tej sprawie cały czas trwają. Tymczasem władze w Ankarze sygnalizują, że oczekują dużo większych funduszy.

>>> Czytaj też: Rosja zbiera dawne ziemie. Przypomni sobie o dawnej guberni warszawskiej?