Od południa miejscowego czasu zablokowane są Teby - strategiczny punkt komunikacyjny kraju, gdzie przebiega autostrada z Aten do Salonik.

Grecka policja wydała oświadczenie, w którym zabrania przejazdu przez Teby, gdzie jest ustawionych ponad tysiąc dwieście traktorów. Oznacza to ogromne problemy dla kierowców, którzy muszą korzystać z bocznych dróg.

Rolnicy zapowiadają jednak, że jeśli rząd nie zmieni swojej decyzji, to zablokują wszystkie przejazdy z północy na południe kraju i odwrotnie, a tym samym podzielą Grecję na pół.

Deklarują, że są zdecydowani do walki o swoje roszczenia, aż do skutku. Twierdzą, że projekt reformy, który zakłada znaczne zmiany w opodatkowaniu sektora rolniczego i jednoczesne spore podwyższenie składek społecznych, jest dla nich zabójczy. Będą musieli porzucić uprawianie ziemi i szukać pracy w mieście, której także nie ma.

>>>Czytaj więcej: Trzecia rewolucja przemysłowa kontra energetyka. Oto wyzwania dla Polski

Rolnicy blokują dziś także przejazd przez Wolos, a w Tebach trwa narada związków zawodowych rolników i hodowców dotycząca dalszych działań. W proteście przeciwko projektowi reformy emerytalnej uczestniczą też przedstawiciele wolnych zawodów i inne grupy społeczne, które od poniedziałku zapowiadają kolejne strajki i manifestacje.