Komisja opublikowała raporty oceniające sytuację w tych krajach. Kontrola jest prowadzona od czasu ich wejścia do Unii w 2007 roku.

Niewykluczone, że to ostatni raport dotyczący Rumunii. Nieoficjalnie unijni eksperci przyznają, że jeśli władze w Bukareszcie szybko nadrobią zaległości i zrealizują wszystkie obietnice, to Komisja zakończy nadzór rozpoczęty 9 lat temu. Taka ścisła kontrola od samego początku była kłopotliwa i zła wizerunkowo, bo oznaczała, że od pierwszego dnia wejścia do Unii Bułgarii i Rumunii Bruksela nie ma zaufania do władz w Sofii i Bukareszcie.

Teraz Komisja docenia postępy Rumunii w reformowaniu wymiaru sprawiedliwości, ale naciska na skuteczniejszą walkę z korupcją. Lista zarzutów pod adresem Bułgarii jest dłuższa. Komisja Europejska mówi o zbyt wolnym tempie przemian. Krytykuje przede wszystkim niedostateczną walkę z korupcją na szczytach władzy, oraz z przestępczością zorganizowaną.

Wytyka też przedłużające się prace nad reformą sądownictwa, która ma zapewnić bezstronne śledztwa w sprawach dotyczący korupcji.

>>> Czytaj też: Mapa korupcji na świecie. Polska na równi z Tajwanem