Podatek handlowy zaproponowany. Czemu te trzy progi. 0,7, 1,3 i 1,9 proc.

Właściwie są cztery progi, bo jest jeszcze kwota wolnych dla sieci, które nie przekroczą 1,5 mln zł. W związku z tym, że mamy do czynienia z różną aktywnością sieci handlowych, doszliśmy do wniosku, że najmniejsi nie powinni płacić wcale, Ci bardziej aktywni do 300 mln zł będą płacili 0,7 proc., a Ci którzy wyrobią nadwyżkę, od tej nadwyżki zapłacą 1,3 proc.

A dlaczego właśnie 300 mln? Jaki poziom biznesu będzie to obejmowało?

To już będą naprawdę duże sieci handlowy. Analizy związane z ich funkcjonowaniem pozwoliły nam ustalić przedział właśnie na takim poziomie. Duże sieci generują także większe marże i to także uzasadnia, że ten podatek jest większy.

Tak mniej więcej to będzie 20 największych sieci handlowych w Polsce?

Troszkę więcej, ale nie powiem dokładnie ile.

Czy kryterium było to, by wyszła dobra końcowa kwota, czyli 2 mld zł przychodów do budżetu państwa?

Tak, braliśmy pod uwagę to, by kwota była zgoda z tą zapisaną w ustawie budżetowej.

Kto zostanie objęty tym podatkiem? Co do tego były różne spekulacje.

Obejmie wszystkie sieci, które funkcjonują pod jednym znakiem towarowym. Jeśli mamy do czynienia z siecią, której przychód się sumuje, wtedy znamy przedział w którym ta sieć będzie funkcjonowała.

Internet się wlicza?

Tak. Internet i wszystkie sieci detaliczne w rozumieniu wszystkich aktywności, w których pojawia się konsument jako osoba prywatna.

I to jest de facto kolejny podatek w cenie benzyny?

Wyłączona jest sprzedaż paliwa.

Czyli będzie dotyczył wszystkiego co jest na stacji benzynowej oprócz paliw?

Dokładnie.

Gastronomia wlicza się czy jest wyłączona?

Gastronomia jako usługa w postaci sprzedaży obrobionej żywności będzie wyłączona.

A dlaczego stawka 1,9 pojawi się w weekendy?

To jest mechanizm, który pozwala uwzględnić zachowanie sieci handlowych, w taki sposób, że te które chcą funkcjonować w dni standardowo wolne od pracy, będą musiały płacić wyższą stawkę.

Myśli Pan, że będą dwa cenniki?

Jeden w dni powszednie, a drugi w niedzielę? Nie podejrzewam by tak się stało.

Przedstawiciele branży handlowej, z którymi rozmawialiśmy wcześniej, twierdzą że podatek handlowy może być prędzej czy później przerzucony na klientów w postaci wyższych cen.

W sytuacji kiedy jest silna konkurencja między sieciami spodziewamy się, że sieci będą zmniejszały marże. Wiele z nich ma taką możliwość i nie bierzemy pod uwagę, by efekt podniesienia cen był widoczny dla konsumenta.

Ale przedstawiciele sieci mówią, że te mniejsze podmioty mają marże na poziomie 1 proc., a taki podatek w całości je zje. Czy to nie podkopie sytuacji finansowej tych firm?

Uznajemy, że możliwość obniżenia marż istnieje i dla sieci zapłacenie tej kwoty nie będzie problemem.

A nie obawiacie się, że to może przyspieszyć procesy konsolidacyjne w branży i polskie sieci będą przejmowane przez bogatsze sieci międzynarodowe z większym kapitałem?

Wielkie sieci raz wchodzą, raz wychodzą – testują polski rynek. Nie ma śladu, by nastąpiła jakaś dominacja ze strony wielkich sieci. Liczymy na to, że to wysokie opodatkowanie sieci o wielkich przychodach będzie ograniczeniem dla konsolidacji.

Mówi Pan o jednym szyldzie, pod którym sprzedawane są produkty. Czy Pana zdaniem sieci nie będą uciekały do tworzenia wielu marek i w ten będą uciekać od płacenia dodatkowego podatku?

Pytanie czy będzie to opłacalne. Jeśli jest tak, że cała strategia związana z marketingiem i promocją pozwoli na taką możliwość, to mogą być takie próby, ale wątpię by tak się działo.

Wróćmy do sklepów internetowych. Wiadomo, że internet granic nie ma, więc pojawia się pytanie czy część podmiotów nie przeniesie się za granicę?

Będziemy obserwować i analizować doświadczenia związane z handlem internetowym. Bierzemy to pod uwagę.

2 mld zł. Opłaca się dla tej sumy uruchomić całą machinę?

Istnieje takie doświadczenie, że sieci handlowe w Polsce podobnie jak sektor bankowy, to uprzywilejowane gałęzie, w których opodatkowanie jest istotnie mniejsze od możliwości, które te sektory mają. Ich przychody są duże, a wpływy z CIT-u są relatywnie niskie. Banki i sieci powinny zapłacić więcej pieniędzy, aby wpływy podatkowe były sprawiedliwe. Sektory produkcyjne czy usługowe świadomie nie są uwzględnione przy wprowadzaniu dodatkowego opodatkowania, z tego powodu, że Polska gospodarka, aby rozwijać się długookresowo powinna alokować środki właśnie w segmencie produkcji i usług.

Czy Pana zdaniem ten podatek handlowy nie jest uwerturą do jakiegoś szerszego zastosowania podatku obrotowego w polskiej gospodarce?

Wpływy z CIT-u są w Polsce relatywnie niskie, co nie jest tylko polskim problemem. Komisja Europejska od ostatniego kryzysu gospodarczego zwraca uwagę na to, że rządy mają do czynienia z sytuacją, w której firmy płacą relatywnie mało do tego jakimi przychodami obracają. We wszystkich krajach jest próba odbudowania dochodów podatkowych i Komisja stara się pomóc państwom, by firmy płaciły podatki i nie uciekały do rajów podatkowych.

W tym tygodniu prezentacja projektu, który ma pomóc w walce z takimi praktykami. Jak Pan ocenia pomysły Komisji i na ile są one w stanie doprowadzić do uszczelnienia europejskiego systemu podatkowego?

Te prace są przez Polskę wspierane. Firmy bardzo często działają w przestrzeni międzynarodowej, w której prawo jednego kraju nie jest w stanie ograniczyć złych praktyk. W związku z tym wsparcie ze strony Komisji jest bardzo potrzebne. Prace nad tym projektem trwały bardzo długo, do części propozycji mieliśmy dużo wątpliwości, ale co do zasady wspieramy te pomysły, które dają krajom możliwość zwalczania praktyk unikania opodatkowania.

Pomówmy o konkretach. Czy rzeczywiście decydujecie się państwo na centralny rejestr faktur i elektroniczne sprawdzanie tego co dzieje się z obiegiem pieniądza w gospodarce jeśli chodzi o system podatkowy? Po drugie, jaki efekt da klauzula obejścia prawa i czy nie jest to zbyt ogólne sformułowanie sprawy, które da pole do nadużyć? Jakimi innymi narzędziami będziemy mogli uszczelnić polski system podatkowy?

Jeśli chodzi o podatki mamy do czynienia z dwoma oddzielnymi sytuacjami. W przypadku CIT-u mamy do czynienia ze słabością prawa i wielką ilością dziur prawnych lub ograniczonych możliwości ze strony państwa, by w oczekiwanym wymiarze opodatkować wpływy ze strony przedsiębiorstw.

Czyli dziura CIT to nie jest coś co można rozwiązać tu i teraz?

Można, ale stosując niestandardowe rozwiązania.

Co to znaczy?

Bazując na elementach podatku obrotowego. Ale jeżeli pozostajemy przy CIT możemy wprowadzać klauzulę obejścia prawa, czyli zastosowanie instrumentów prawnych, które mają na celu tylko i wyłącznie ucieczkę z zyskiem, bez żadnych operacji o charakterze realnym. Jeśli chodzi o VAT, to nie jest to kwestia słabości prawa czy kreatywności księgowych. To jest przestępczy charakter konkretnych operacji, czyli po prostu złamanie prawa. Rozwiązanie, które odpowiada na problem VAT-u to monitorowanie obrotu wprowadzenie centralnego rejestru faktur.

Na jakim to jest etapie?

Mamy za sobą zakończony etap koncepcyjny. Jesteśmy na etapie przygotowania konceptu informatycznego. To jest zadanie, które powinno być zrealizowane w 2016 roku. Celem tego działania jest start funkcjonowania systemu z początkiem 2017 roku.