Wiktor Orban w ostatnich tygodniach odwiedza kraje Europy Środkowej i Bałkany, gdzie przedstawia swoje stanowisko wobec kryzysu imigracyjnego. Tym razem po spotkaniu z premierem Bułgarii Bojkiem Borisoviczem wezwał Unię Europejską do tego, by zaproponowała Bułgarii członkostwo w strefie Schengen. Zarzucił Brukseli, że nie chce docenić, iż w konfrontacji z kryzysem imigracyjnym Bułgaria zachowała się najlepiej spośród unijnych krajów, które nie należą do strefy. Dodał, że wcale nie jest powiedziane, że Bułgaria przyjmie propozycję udziału w strefie, która "właśnie umiera".

Wiktor Orban forsuje politykę stawiania płotów na granicach. W ostatnich tygodniach Węgry wysłały do Słowenii, Macedonii i właśnie Bułgarii 10 tysięcy zwojów drutu kolczastego i 16 tysięcy betonowych słupów. Z tego powodu Wiktor Orban zyskał w niemieckich mediach przydomek „Patrona Bałkanów”.

Ofensywa Le Pen

Liderzy francuskiego Frontu Narodowego i włoskiej Ligi Północnej wzięli udział w pierwszym poza Strasburgiem spotkaniu frakcji europarlamentu - Europa Narodów i Wolności. Przybyli tam również delegaci polskiego Kongresu Nowej Prawicy.

Przemawiając do półtora tysiąca delegatów ośmiu ruchów skrajnej prawicy i eurosceptyków szefowa frakcji Marine Le Pen wyraziła radość z "rozkładu hańby", jaką - jej zdaniem - był układ z Schengen.

Matteo Salvini, lider separatystycznej Ligi Północnej, wyraził zaniepokojenie, że osiemdziesiąt tysięcy uchodźców, którzy nie uzyskali azylu w Szwecji, przeniesie się do Włoch, jedynego kraju w Europie, który nie wie, co to granice. "Nie chcemy murów ani drutu kolczastego, ale muszą być jakieś granice i reguły" - mówił.