Jak podkreślił wiceprezes zakładów w Świdniku Krzysztof Krystowski po pierwszym posiedzeniu sądu, jest wola kontynuacji ze strony sądu.  Producent śmigłowców AW 149 - AgustaWestland, właściciel zakładów PZL-Świdnik domaga się unieważnienia przetargu.

"Wnosimy o zamknięcie postępowania bez wyboru oferty. Przepisy postępowania obligowały zamawiającego, Inspektoratu Uzbrojenia i Ministerstwa Obrony Narodowej, do zamknięcia postępowania przetargowego już w kwietniu 2015 roku" - powiedział ISBnews Krystowski.

Jak tłumaczy wiceprezes; pierwsze dwie oferty, czyli AgustaWestland (PZL Świdnik) oraz Sikorsky (PZL Mielec) zostały odrzucone z dalszego postępowania ze względu na błędy proceduralne. Trzecia oferta złożona przez Airbus Helicopters również nie spełniła wymogów, mimo to została dopuszczona do dalszego postępowania, podkreślił.

"To nie jest kwestia polityczna, to kwestia prawna, wszyscy mamy obowiązek przestrzegać prawa, również instytucje państwowe " - uważa Krystowski.

>>> Czytaj też: PZL Świdnik idzie do sądu. Nie odda bez walki kontraktu dekady na śmigłowce

"Widzimy, że obecne kierownictwo resortu obrony wyraźnie dystansuje się od podjętych wcześniej decyzji, bada, prowadzi audyt. Zobaczymy, jaki będzie tego efekt" - dodał.

Zastrzegł przy tym, że jeśli MON uzna, że postępowanie należy zamknąć, wtedy PZL-Świdnik wycofa swój wniosek.

"Straciliśmy pół roku na niepotrzebne spory. Jest jednak czas, aby naprawić błędy i przetarg rozstrzygnąć, nawet w kilka miesięcy, pod warunkiem, żeby będzie poprowadzony rzetelnie i zgodnie z prawem" - podsumował wiceprezes.

W procesie, jako interwenient uboczny do resortu obrony, przystąpiła firma Airbus Helicopters. Kolejne posiedzenie sądu odbędzie się w marcu br. 

>>> Czytaj też: Nowa armia PiS. "Na zakup caracali się nie zgodzimy. To szkodliwa transakcja"