Miedwiediew przekonywał partyjnych kolegów, że opieranie się tylko na potędze wojskowej nie tworzy dobrego klimatu wokół Rosji. -„Musimy budować silne państwo, które jest dobrze przyjmowane na arenie międzynarodowej, z którego inni biorą przykład, w które wierzą, które cieszy się dużym autorytetem” - stwierdził szef rosyjskiego rządu. Premier oświadczył, że autorytet powinien być budowany na gospodarczych i intelektualnych walorach, a nie tylko „na możliwościach obronnych”.

Zapewnił także, że rząd pod jego kierownictwem chce wykorzystać kryzys ekonomiczny do podniesienia konkurencyjności rosyjskiej gospodarki. Jak tłumaczył, nie chodzi tylko o to, aby na fali sankcji zastąpić zachodnie towary swoimi, ale o to, żeby produkować towary, które będą konkurencyjne na międzynarodowych rynkach. 

Rosja straciła blisko 600 miliardów dolarów w związku z zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy. Do takiego wniosku doszli eksperci dziennika „Wiedmosti”. Gazeta dodaje, że w najbliższym czasie Rosjanie nie powinni oczekiwać poprawy sytuacji.

Z wyliczeń ekonomistów: Jewsieja Gurwicza i Ilii Prilepskowo wynika, że w ciągu dwóch lat Rosja straciła z powodu zachodnich sankcji prawie 170 miliardów dolarów. Natomiast o 400 miliardów dolarów zmniejszyły się wpływy do rosyjskiego budżetu w związku ze spadkiem cen ropy na światowych giełdach.

Eksperci dodają, że tempo rozwoju rosyjskiej gospodarki spadło aż trzykrotnie w stosunku do poprzednich lat, na co ich zdaniem, ma również wpływ ucieczka zagranicznego kapitału i brak zainteresowania ze strony inwestorów.

>>> Czytaj też: Gospodarcza wolta Rosji. Kreml wyraża zgodę na prywatyzację krajowych firm