Położenie elektrowni na Saharze sprawia, że nie będzie nigdy problemów ze światłem słonecznym, które jest źródłem energii. Do 2020 roku Maroko chce uzyskiwać aż 50 proc. prądu ze źródeł odnawialnych.

Innowacją zastosowaną w tej elektrowni jest 500 tys. eliptycznie wygiętych luster, które będą obracały się wraz ze słońcem. Wytworzone ciepło będzie ogrzewało specjalny olej, który następnie po połączeniu z wodą, będzie poruszał turbiny elektrowni.

Maroko nie buduje elektrowni słonecznej z pobudek ekologicznych. Ten kraj importuje aż 94 proc. paliw kopalnianych. Ogromne kwoty z budżetu są wydawane na import ropy i gazu. Ograniczenie importu zwiększy niezależność energetyczną państwa oraz zmniejszy koszty dla odbiorców. Być może uda się też część energii eksportować do krajów europejskich.

>>> Czytaj też: Producent elektrycznych aut w tarapatach. Akcje spółki lecą na łeb