Z jednej strony projekt ma charakter prozdrowotny, bo wyżej wymienione składniki występują w tzw. śmieciowym jedzeniu, a z drugiej będzie to oznaczało wyższe wpływy podatków do budżetu – donosi Russia Today.

Propozycja została poparta przez rosyjskie ministerstwo rolnictwa.

Lista może być też rozszerzona o towary z nadmierną zawartością tłuszczu lub cukru. - Wyższe opodatkowanie jest to środek zalecany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako jeden ze sposobów walki z nadmiernym spożyciem cukru i tłuszczów i chorobami z nimi związanymi – twierdzą urzędnicy rządowi.

Pierwszy na liście wrogów jest olej palmowy, który trafi na listę prawdopodobnie już od 1 lipca tego roku. Podatek może być ustalona na poziomie 200 dolarów za tonę. Badania wykazują, że istnieje związek między olejem palmowym a większym zagrożeniem chorobami układu krążenia. Może zwiększyć poziom cholesterolu we krwi i spowodować choroby serca.

Olej palmowy jest używany głównie przez firmy z branży mlecznej i cukiernicze. W ostatnim czasie zanotowano znaczny wzrost importu tego składnika.  W Rosji 60 proc. kobiet i 50 proc. mężczyzn ma nadwagę. Według Narodowego Instytutu Żywienia w następnym dziesięcioleciu ta tendencja jeszcze wzrośnie.

Czytaj więcej: Zarobki Rosjan gwałtownie topnieją. Resort pracy zaniepokojony

Rosyjscy producenci napojów uznali propozycję jako nie do zaakceptowania. Nowy podatek będzie miał też negatywny wpływu na producentów sody i może prowadzić do redukcji zatrudnienia w firmach z tej branży.