Zdaniem Vallsa, obecne działania wobec uchodźców są uzasadnione, ale tylko na pewien czas. Polityk zwraca uwagę, że możliwości przyjmowania imigrantów osiągnęły limity nie tylko w Niemczech, ale i w pozostałych krajach Europy.

"Musimy to powiedzieć jasno: Europa nie jest w stanie przyjąć wszystkich uchodźców z Syrii, Iraku czy Afryki" - mówił polityk w wywiadzie dla niemieckiej grupy medialnej Funke.

Słowa premiera Manuela Vallsa to kolejny głos krytyki, wymierzony w forsowaną przez Angelę Merkel politykę wobec uchodźców z ogarniętych walkami terenów, położonych na Bliskim Wschodzie. Wcześniej w podobnym tonie wypowiedział się na ten temat premier Rosji Dmitrij Miedwiediew

Jednak wbrew krytycznym opiniom kanclerz Niemiec powiedziała, że istnieje grupa państw Wspólnoty, która jest w stanie dobrowolnie przyjąć więcej uchodźców, w zamian za podjęcie przez Turcję większych wysiłków w walce z kryzysem migracyjnym.

W Turcji przebywa obecnie około 2,7 miliona syryjskich uchodźców. Unia Europejska zaoferowała władzom w Ankarze trzy miliardy euro na pomoc humanitarną dla syryjskich uchodźców, ich edukację i opiekę zdrowotną nad nimi. Miliard euro ma pochodzić z unijnego budżetu, a pozostałe 2 miliardy - od krajów członkowskich. Wspólnota liczy na to, że unijne wsparcie zachęci syryjskich uciekinierów do pozostania w Turcji i zapobiegnie ich nielegalnej imigracji do Unii.

>>> Czytaj też: Waży się przyszłość strefy Schengen. Grecja ma 3 miesiące na poprawę