Cztery F-22 trafią przylecą do Korei Południowej już we środę. Informacje te przekazała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, powołując się na źródła w ministerstwie obrony. Po styczniowej próbie elementów bomby wodorowej, amerykańska armia wysłała do Korei Południowej bombowiec B-25.

Sytuacja na Półwyspie Koreańskim staje się coraz bardziej napięta po czwartej próbie nuklearnej Korei Północnej i wystrzeleniu rakiety z satelitą badawczym. W opinii prezydent Korei Południowej Park Gyeun-hie, ostatnie wydarzenia świadczą o tym, że komunistyczna Północ nie chce pokoju.

Plany wysłania na Półwysep F-22 opisała już chińska agencja Xinhua dodając, że myśliwce są w stanie przenosić ładunki nuklearne.

Polityce Korei Płn. sprzeciwiły się także Chiny, które były wcześniej przychylne reżimowi Kima. Będący tubą chińskiej propagandy dziennik, w komentarzu redakcyjnym nazywa komunistyczną Koreę „chińskim balastem” i „dokuczliwym sąsiadem”. W weekend Chiny wyraziły poparcie dla nałożenia na Koreę Północną sankcji.

Tak ostro o Korei Północnej chińskie media nie pisały od dawna. Komentarz redakcyjny dziennika „Global Times”, który publikuje opinie zbliżone do stanowiska chińskich władz, sugeruje, że straciły one cierpliwość wobec nieprzewidywalnego sąsiada. Po próbach rakietowych i nuklearnych Korei Północnej Chiny zazwyczaj potępiały te działania, ale sprzeciwiały się nakładaniu na ten kraj kolejnych sankcji. Tym razem jest inaczej. Pod presją ostatnich prowokacji Chiny zapowiedziały, że opowiadają się za ukaraniem Pjongjangu na forum ONZ.

Komentarz „Global Times” sugeruje, że Zachód wyolbrzymia możliwości wpływu Chin na Koreę Północną. W materiale pada też zdanie, że Chiny muszą być przygotowane na sytuację, w której północnokoreański program nuklearny stanie się problemem nie tylko natury dyplomatycznej.

>>> Czytaj też: Arabia Saudyjska przygotowuje się do inwazji? Największe manewry w historii