"Początkowo planowaliśmy, że będzie to pod koniec tego roku [debiut na GPW - przyp. ISBnews]. W związku z tym, że debiut na NewConnect przedłużył się z powodów proceduralnych, będzie to rok 2017. Takie są plany. To, kiedy rzeczywiście się odbędzie będzie zależało od sytuacji rynkowej - wiadomo, że nie będziemy chcieli tanio sprzedać skóry" - powiedział ISBnews Glensczyk po uroczystości debiutu na NewConnect.

Spółka myśli o pozyskaniu kapitału rzędu 20 mln zł, dodał.

Środki te Indos chce przeznaczyć  w połowie na finansowanie działalności factoringowej, a w połowie na zakupy pakietów wierzytelności.

Dziś Indos zadebiutował na NewConnect. Kurs akcji na debiucie wzrósł o 26%. W ramach prywatnej emisji akcji zakończonej w lipcu 2015 r. Indos pozyskał 2,27 mln zł.

Według Glensczyka, podatek bankowy przełoży się na mniejszą akcję kredytową w bankach i  z pewnością zwiększy zainteresowanie usługami takich firm, jak Indos.

"Zdarzało się w przeszłości, że banki odwracały się od branż ryzykownych - budowlanej, górniczej. My jesteśmy bardzo mocno związani ze Śląskiem i uważnie możemy monitorować ryzyko i do tej pory widzieliśmy możliwość, żeby zrobić biznes z tymi firmami. Od pewnego czasu ryzyko jest zbyt duże i dlatego zrezygnowaliśmy" - powiedział prezes.

>>> Czytaj też: Indos chce wejść na NewConnect w październiku, pozyskać inwestorów do funduszu

Glensczyk ocenił, że 2016 rok przyniesie znaczącą poprawę wyników spółki.

"W 2015 roku poziom sprzedaży jest mniejszy niż w 2014, ale tworzy to dobrą bazę do tego, by w roku 2016 znacząco poprawić wyniki" - powiedział prezes.

Przychody Indosu ze sprzedaży produktów wyniosły 12,12 mln zł w 2015 roku wobec 13,2 mln zł rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 4,34 mln zł wobec 4,89 mln zł w 2014 r.

"Zakładamy takie dwa momenty, które mogą spowodować skokowy wzrost wyników w naszej spółce - pierwszy to jest emisja certyfikatów do naszego funduszu, która powinna zakończyć się w bieżącym kwartale; tyle, że ta emisja będzie miała skutki dopiero za kilka lat, bo odzyski z wierzytelności w takich przedsięwzięciach planowane są na lata. Drugi to emisja akcji, która przy takim podziale na cele emisyjne mogłaby spowodować w zakresie naszych klasycznych produktów natychmiastowy wzrost przychodów z tych produktów. W przypadku, gdy część tej emisji poszłaby na zakup pakietów wierzytelności to znowu będą one odroczone w czasie" - wyjaśnił prezes.

Gdyby się to wszystko udało, to w perspektywie czterech lat spółka może być kilka razy więksi, niż obecnie, dodał.

Prezes poinformował, że Indos nie planuje wyjścia za granicę ze swoją działalnością i chce zwiększać skalę w sposób organiczny.

"Stawiamy na organiczny rozwój i współpracę z inwestorami. Na razie w naszej koncepcji nie mamy relacji B2C - jedynie rozważamy taką możliwość w przypadku pakietów wierzytelności sekurytyzowanych. Na rynku detalicznym jest duży tłok, a poza tym nie można robić wszystkiego bardzo dobrze, a obecnie sprzedajemy produkty o wysokiej rentowności" - powiedział Glensczyk.

Indos oferuje sektorowi MSP produkty finansowe w obszarze faktoringu, windykacji, finansowania oraz zarządzania wierzytelnościami. Obligacje spółki zadebiutowały na rynku Catalyst w 2012 r.