Od 1 lutego polskie ciężarówki nie mogą wjeżdżać na teren Federacji Rosyjskiej, bo ta nie wydała nowych pozwoleń na transport. Polacy przestali natomiast wpuszczać rosyjski transport.

Jak mówi rzeczniczka naszego ministerstwa infrastruktury i rozwoju Elżbieta Kisil, jeśli dzisiejsze negocjacje powiodą się, to jutro przyłączą się do nich wiceministrowie obu krajów. Jej zdaniem, jest szansa na to, by obie strony ustaliły wspólne stanowisko. Jeśli tak by się stało, rop jeszcze w piątek mogłoby dojść do podpisania protokołu.

Na konflikcie tracą zarówno polscy, jak i rosyjscy przewoźnicy. Ci drudzy mają w tej mają utrudniony dostęp do Europy Zachodniej po tym, jak Ukraina zamknęła granicę dla rosyjskich ciężarówek.

Jak mówi Tadeusz Wilk ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, od dzisiejszych rozmów zależy los wielu rodzimych firm transportowych. Podkreśla, że strona rosyjska od dawna próbuje wyeliminować nasze firmy ze swojego rynku. Liczy jednak na to, że polskim negocjatorom uda się wywalczyć uczciwe zasady działalności w Federacji Rosyjskiej.

Polscy przewoźnicy już kilka dni temu wyrażali nadzieję, że do wznowienia ruchu między Polską i Rosją dojdzie w drugiej połowie lutego. Poprzednie rozmowy toczyły się w Warszawie na przełomie stycznia i lutego, ale nie udało się osiągnąć porozumienia.

>>> Czytaj też: Historyczny przełom? Polacy zaczynają wracać z Wielkiej Brytanii