Ostatnią kwestię krytykuje Platforma Obywatelska. Jak powiedział były wiceminister obrony Czesław Mroczek, doprowadzi to do upolitycznienia polskiego wojska. Według niego, przepis dotyczący obsady stanowisk w wojsku spowoduje, że nawet porucznik może zostać wyznaczony na stanowisko dwugwiazdkowego, czy trzygwiazdkowego generała.

Ten przepis - przekonywał Mroczek - ma umożliwić ministrowi Antoniemu Macierewiczowi wyznaczenie na najważniejsze stanowiska dowódcze w Siłach Zbrojnych osób według według kryterium lojalności politycznej. "To niezwykle niebezpieczny przepis" - powiedział. Dodał, że każde zachwianie zdolności do działania naszych Sił Zbrojnych jest działaniem na osłabienie naszego bezpieczeństwa.

Zarzuty PO odpiera wiceminister obrony Bartosz Kownacki. Polityk Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że wprowadzone przepisy mają uzdrowić polską armię. Wyjaśnił, że chodzi o nadreprezentatywność pułkowników i podpułkowników w resorcie obrony. Uzupełnił, że chodzi przede wszystkim o to, by drogi awansu były jasne. Podkreślił, że najpierw trzeba kogoś sprawdzić, czy nadaje się na określone stanowisko i dopiero potem go awansować na wyższy stopień oficerski.

Senatorowie nie wnieśli poprawek do ustawy. Dokument trafi teraz do podpisu prezydenta.