Jak wynika z najnowszych danych CBOS, 50 proc. dzieci od przedszkola aż do matury chodzi na dodatkowe zajęcia. Najczęściej to nauka języka obcego albo pozalekcyjny wf. Jeśli jednak spojrzeć bliżej, okaże się, że rynek nie jest monolitem, a dodatkowe godziny młodzi Polacy przeznaczają na zupełnie inne aktywności.

W woj. mazowieckim i małopolskim po godzinach uczy się aż 60 proc. młodzieży. Wśród zajęć dodatkowych królują tam języki obce. Na drugim biegunie jest woj. podlaskie, gdzie na dodatkowe zajęcia uczęszcza niecałe 40 proc., a najpopularniejszy jest wśród nich sport.

Analizę tego, na jakie zajęcia najczęściej przychodzą dzieci, przeprowadził Instytut Badań Edukacyjnych. Ankieterzy IBE sprawdzili także, z jakiego powodu połowa nie pojawia się na dodatkowych lekcjach. Przepytani przez nich rodzice odpowiadali zwykle, że nie ma takiej potrzeby – taka odpowiedź padała najczęściej. Co piąty łodzianin i co szósty mieszkaniec Mazowsza oraz Pomorza Zachodniego przyznawali jednak otwarcie, że po prostu na dodatkowe lekcje nie mają pieniędzy. Niemal co czwarty mieszkaniec Lubelszczyzny dodawał, że w jego okolicy takich zajęć brakuje.

>>> Czytaj też: Polscy uczniowie w czołówce Europy. 98 proc. dzieci uczy się języka obcego