Inauguracyjny przejazd ŁKA z Łodzi do Warszawy odbył się w sobotę, a regularne kursy wystartują w niedzielę za tydzień. To pierwsze połączenie spółki ŁKA wybiegające poza województwo łódzkie, czyli jej macierzysty teren działania jako przewoźnika regionalnego.

Podróż z jednego do drugiego miasta na trasie z Łodzi Widzewa do Warszawy Centralnej zajmie jej w najszybszym wariancie 62 minuty. ŁKA zastrzega, że planowane przez PKP PLK prace modernizacyjne mogą wydłużyć czas niektórych połączeń do 81 minut. - Ale większość będzie realizowana poniżej 70 minut – twierdzi Andrzej Wasilewski, prezes ŁKA.

Od 13 marca pociągi będą jeździły na trasie Łódź Kaliska – Łódź Widzew - Warszawa Wschodnia: w każdą sobotę i niedzielę według takiego rozkładu:

> Łódź Widzew – odjazdy o godz. 8.25 i 16.01

> Warszawa Centralna – odjazdy o godz. 13.15 i 19.45

Dobry czas ŁKA uzyska dzięki pociągom Flirt, które Stadler dostarczył dla przewoźnika w latach 2014-2015. Na co dzień wożą one pasażerów na terenie aglomeracji łódzkiej. W ruchu jest z reguły 18 z 20 składów, reszta to rezerwa taborowa, np. na wypadek awarii. Ale w weekendy nowe składy, których amortyzacja jest przecież kosztowna, stoją bezczynnie na bocznicy. Jak tłumaczy wiceprezes ŁKA Janusz Malinowski, nowe połączenie pozwoli zwiększyć efektywność wykorzystania taboru.

W przypadku PKP Intercity większość składów na linii Warszawa-Łódź to klasyczne wagony kategorii TLK ciągnięte przez lokomotywę. Te nie są w stanie rozpędzić się do 160 km/h jak Flirt ŁKA, dlatego będą jeździć kilkanaście minut dłużej.

Część połączeń miedzy Warszawą i Łodzią PKP Intercity realizuje nowymi składami Dart produkcji Pesy (to dziś pięć z 21 na tej linii, jeżdżą w kategorii IC). Jak wynika z korekty rozkładowej od 13 marca, ich czas przejazdu będzie jednak dłuższy niż Flirtów. W przeciwieństwie do ŁKA pomijają też Łódź Kaliską. PKP Intercity ma w swojej flocie pociągi Flirt w wersji dalekobieżnej, ale nie kieruje na trasę do Łodzi, bo są przypisane do innych warunkami dofinansowania unijnego.

W pociągach ŁKA znajdują się biletomaty, w których można płacić gotówką albo kartą. Cena normalnego biletu w relacji Łódź Kaliska – Warszawa Centralna to 24 zł. Uczniowie zapłacą za bilet 15,12 zł, a studenci – 11,76 zł. Oferta powstała we współpracy z Przewozami Regionalnymi, które są w tej samej cenie (obaj przewoźnicy będą nawzajem honorować swoje bilety).

Flirt spółki ŁKA - jeden z 16 pociągów

Flirt spółki ŁKA - jeden z 16 pociągów

źródło: Materiały Prasowe / Michal Tulinski

W PKP Intercity cena w drugiej klasie to 25 zł, czyli minimalnie drożej. U tego przewoźnika między Warszawą i Łodzią większość pasażerów jeździ jednak na miesięcznym, który kosztuje 398 zł (dla nich weekendowa ŁKA nie jest rozwiązaniem).

Atutem ŁKA jest za to integracja z transportem w Warszawie i Łodzi. Bilet kolejowy będzie jednocześnie czasowym biletem na komunikację miejską w obu aglomeracjach. W Warszawie da się nim jeździć po mieście jeszcze 75 minut od przyjazdu, a w Łodzi – godzinę.

W Łodzi bilet kolejowy zapewni też zniżki na niektóre teatry, muzea, hotele i restauracje. Są one wymienione na stronie www.lka.lodzkie.pl

W dzisiejszej inauguracji na dworcu Warszawa Wschodnia wzięło udział dwóch wiceprezydentów: Warszawy Jacek Wojciechowicz i Łodzi Ireneusz Jabłoński, a także łódzki marszałek Witold Stępień. Warszawę i Łódź zamieszkuje w sumie 2,5 mln ludzi.

To nie pierwszy przypadek, kiedy przewoźnik regionalny rzuca rękawicę PKP Intercity. Trzy miesiące temu pociągi Kolei Mazowieckich wyjechały daleko poza swój teren: z Warszawy do Krakowa i Gdańska, czyli atakując najbardziej oblegane szlaki Pendolino. Piętrusy jeżdżą we wszystkie weekendy: „Słoneczny” do Trójmiasta, a „Dragon” do Krakowa. Wcześniej „Słoneczny” kursował nad morze tylko w letnie weekendy, a do Krakowa Koleje Mazowieckie nie jeździły wcale.