Kreml musi znaleźć sposób na to, jak podzielić skromniejsze przychody ze sprzedaży ropy. – Rząd rozumie, że podniesienie podatków może negatywnie wpłynąć na przyszłą kondycję branży, ale nie ma wyboru – mówi Aleksander Nazarow, analityk rynku ropy i gazu w Gazprombanku.

Choć prezydent Władimir Putin odzyskał kontrolę nad wydobyciem ropy naftowej i gazu, znaczna część przemysłu pozostaje niezależna. Branża umiejętnie balansowała w przeszłości tak, by maksymalizacja dochodów podatkowych nie wpływała znacząco na efektywność produkcji. Ta strategia przynosiła przez dekadę dobre rezultaty: produkcja wzrosła do rekordowych w postsowieckich czasach poziomów, a przychody z surowców odpowiadały za ponad połowę przychodów budżetowych. Załamanie na rynku cen ropy zburzyło jednak równowagę, doprowadzając do deficytu budżetowego i gospodarczej recesji.

Rosyjscy producenci ropy zareagowali na spadek cen na globalnych rynkach ograniczeniem inwestycji koniecznych do utrzymania wydobycia, co dodatkowo nasili się, jeśli Kreml zdecyduje się na podwyższenie podatków. Zyski producentów pozostają niemniej jednak kuszącym źródłem przychodów budżetowych, szczególnie wobec osłabienia rubla wobec dolara, które zrównoważy spadek cen na rynkach.

Rosnieft zaraportuje wkrótce zdaniem analityków skorygowany zysk netto na poziomie 6,6 mld dol. (za 2015 rok), co oznacza w jego przypadku 40-proc. poprawę rok do roku. Łukoil z kolei doświadczył w tym samym okresie 9,5-proc. spadku zarobków do 4,27 mld dol. Dla porównania, Royal Dutch Shell, największy europejski producent ropy, doświadczył w 2015 roku 53-proc. spadku skorygowanego dochodu netto.

Kreml prowadzi od dawna ostrożną politykę podatkową wobec producentów ropy, stosując ją w szczególności w przypadku firm, które zmagają się z wysokimi kosztami wydobycia. Rząd zapowiedział, że zwiększy obciążenie podatkowe dla branży tylko w przypadku problemów ze zrównoważeniem budżetu. Ciągle istnieją inne źródła budżetowych dochodów: cięcie wydatków, pożyczki, zwiększenie przychodów z prywatyzacji oraz pobieranie wyższych dywidend ze spółek kontrolowanych przez skarb państwa.

Jak wyglądają prognozy dla rosyjskiego rynku ropy? Ministerstwo Energetyki spodziewa się, że w tym roku zakończy się 7-letnia ekspansja, a wydobycie ustabilizuje się na poziomie z 2015 roku. Według najgorszego scenariusza, zgodnie z którym ceny pozostaną na poziomie 40 dol. za baryłkę do 2020 roku, produkcja w ciągu najbliższych 5-10 lat może skurczyć się o 14 proc.

Trudna sytuacja rosyjskiego budżetu może ulec poprawie wraz ze spodziewanym wzrostem cen ropy w drugim półroczu tego roku.

>>> Czytaj też: Gaz z USA podpali europejski rynek? Gazprom szykuje odpowiedź