Różnice w zawodowym statusem płci w Dolinie Krzemowej nie są uniwersalnym problemem - pisze portal Quartz. W Chinach w aż 79 proc. startupów przynajmniej jedna osoba zajmująca ważne stanowisko wykonawcze (w amerykańskim korporacyjnym slangu nazywane C-suite) jest kobietą. Dla porównania, w USA tylko 54 proc. firm może się pochwalić takim statusem – wynika z raportu Sillicon Valley Bank.

Kobiety stanowią jedną trzecią grupy założycieli Alibaby – najważniejszego chińskiego startupu i światowego potentata na rynku e-commerce.

Chociaż kobiety w Państwie Środka mają generalnie trudności z uzyskaniem kierowniczych stanowisk, branża technologiczna jest wyjątkiem – wynika z opublikowanego w 2014 roku raportu PricewaterhouseCooper’s Strategy&. Wiele kobiet w tym kraju decyduje się właśnie w związku z trudnością w rywalizacji z mężczyznami na pracę we własnym zakresie i zakładanie przedsiębiorstw.

Badanie Sillicon Valley Bank pokazuje też drugą kluczową różnicę pomiędzy startupami w USA i Chinach. Długoterminowym celem ponad połowy przebadanych Amerykańskich startupów jest przejęcie ich przez większego branżowego potentata; jedynie 17 proc. liczy na wejście do obrotu publicznego. W Państwie Środka jest odwrotnie: 62 proc. startupów jest zainteresowanych giełdą, a jedynie 5 proc. myśli o akwizycji.

Chiny inwestują w startupy spore środki. W 2014 roku powstało tam 83 fundusze, które zainwestowały w innowacyjne projekty łącznie 5,5 mld dol. - pisze portal anyweb.pl. Efektem tych działań było powstanie m. in. Xiaomi. W kraju doszło także do regulacji przepisów, które pozwalają obecnie firmom ubezpieczeniowym na inwestowanie w spółki venture capitals.