Nick Jefferies nie może znaleźć wystarczającej liczby inżynierów. Ten 50-letni dyrektor zarządzający w Acal od miesięcy szuka 40 pracowników, dzięki którym jego przedsiębiorstwo będzie mogło zmienić profil działalności z firmy logistycznej na taką, która ma dostarczać nowoczesne wzornictwo odbiorcom z branży wojskowej, lotniczej i energetycznej. Zaostrzenie przepisów migracyjnych w Wielkiej Brytanii sprawiają, że zatrudnianie osób spoza Europy stało się dla jego firmy zbyt trudne i za drogie.

Ostatecznie Nick Jefferies, zamiast zatrudniać osoby z państw, takich jak Australia czy Kanada, odebrał pracowników innym firmom inżynierskim z Wielkiej Brytanii. Problemy z rekrutacją pracowników na Wyspach sprawiają, że Zjednoczone Królestwo stało się „wielkim obszarem niezadowolenia” dla firm.

Nick Jefferies narzeka, że antyimigranckie nastroje, które doprowadziły kraj do głosowania nad członkostwem w Unii Europejskiej, w realny sposób uniemożliwiają jego firmie normalne funkcjonowanie.

Imigracja największym problemem dla Brytyjczyków

Zbyt wysoka imigracja w opinii Brytyjczyków jest dziś najważniejszym problemem na Wyspach. Wywodzący się z Partii Konserwatywnej David Cameron na fali tych nastrojów w kampanii wyborczej z 2010 roku zobowiązał się, że ograniczy stopę imigracji netto do poziomu niższego niż 100 tys. osób rocznie. Obietnica ta nie została zrealizowana. Imigracja netto w ciągu ostatnich 12 miesięcy od czerwca 2015 wynosiła aż 381 tys. osób.

Tymczasem Wielka Brytania, jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, nie może ograniczyć napływu imigrantów z innych państw Wspólnoty (oprócz Chorwacji). Dlatego jedyną możliwością ograniczenia napływu jest zmniejszenie liczby osób przybywających z krajów spoza UE, takich jak np. USA czy z państw Wspólnoty Narodów (Commonwealth of Nations).
Wielu przedstawicieli brytyjskiego biznesu obawia się ograniczeń w imigracji w sytuacji, gdy gospodarka na Wyspach stale się rozwija, a popyt na pracowników rośnie. Brytyjski PKB rósł nieprzerwanie od 12 kwartałów, a bezrobocie znajduje się na poziomie 5,1 proc., czyli najniżej od dekady.

Granice systemu

“Wzrost gospodarczy przyspieszył i zaczynamy dotykać granic naszego systemu” – uważa Neil Carberry, dyrektor ds. zatrudnienia i umiejętności w Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu. „Mamy pełną świadomość, że nie powinniśmy mieć systemu, który uniemożliwia podjęcie pracy wykształconym imigrantom” – dodaje.

Tymczasem możliwości wejścia na brytyjski rynek pracy przez wykwalifikowanych imigrantów z dyplomami zmniejszają się od 2010 roku, czyli od czasu objęcia władzy przez Davida Camerona. Wielka Brytania zniosła prawo, które umożliwiało absolwentom brytyjskich uczelni pozostawanie na Wyspach po ukończeniu studiów.

Ograniczeń tego typu może być jeszcze więcej. Brytyjski premier poprosił w ubiegłym roku Migration Advisory Committee – niezależne ciało zajmujące się rekomendacjami ds. polityki migracyjnej, aby opracowało kolejne metody ograniczenia migracji spoza Europy.

Organizacja ta w styczniu zaproponowała, aby podnieść minimalne wynagrodzenie na Wyspach i tym samym wyeliminować zagraniczną konkurencję ze strony pracowników, którzy byliby gotowi pracować za niższe stawki. Pomysłom tym przygląda się dziś brytyjski rząd.

Wśród rozwiązań, które eliminują napływ wykwalifikowanych pracowników spoza Europy, są ostrzejsze wymagania językowe. Producent samochodów Aston Martin miał problemy w zatrudnianiu wysoko wykwalifikowanych japońskich inżynierów, ponieważ nie mówili oni płynnie po angielsku.

Tego typu pomysły i rozwiązania są przedmiotem ostrej krytyki ze strony środowisk biznesowych. W ich przekonaniu obecna polityka rządu sprawia, że wysoko wykwalifikowani pracownicy wybiorą inne, bardziej gościnne kraje, a Wielka Brytania straci potencjał.

W odpowiedzi na tego rodzaju zarzuty brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych odpowiedziało: „Branże przemysłowe zatrudniające inżynierów, tak jak wszystkie inne, muszą zmniejszyć swoją zależność od imigracji. Wraz z rozwojem gospodarczym, firmy te powinny położyć nacisk na rekrutację, trening i wymianę pracowników wśród Brytyjczyków”.

>>> Czytaj też: Orban: Europie zagraża wędrówka ludów. To zaplanowana, ukierunkowana akcja

Sonda

.