Zapowiedzi poprzedniego zarządu PKP Cargo Adama Purwina były takie, że pierwszy wagon zjedzie z taśmy montażowej w zakładach taborowych tej grupy Szczecinie w pierwszym kwartale 2016 r. PKP Cargo miał zapewnić pracowników i hale montażowe, a amerykański Greenbrier ze swoja fabryka w Świdnicy technologię i wyposażenie linii produkcyjnej.

Znak zapytania nad Szczecinem

- W spółce został przygotowany programu samodzielnej budowy wagonów, została wyznaczona też lokalizacja, gdzie można wagony produkować. Nie ma na razie decyzji, czy będziemy wdrażali ten program w życie, czy też kupowali je na zewnątrz – powiedział dziś Maciej Libiszewski, nowy prezes PKP Cargo.

Jak stwierdził, decyzja zapadnie po przyjściu do zarządu nowego członka do spraw operacyjnych. Jednocześnie przyznał, że średni wieku wagonów w PKP Cargo to 30 lat. Potrzeby taborowe trzeba więc liczyć w tysiące sztuk. PKP Cargo posiada dziś prawie ponad 60 tys. wagonów towarowych, z czego 45 tys. do przewozu węgla (najwięcej spośród w Europie Środkowo-Wschodniej). W węglarkach można tez wozić np. koks, kruszywa, rudy metali, złom i drewno

Poprzednicy wychodzili z założenia, że produkcja wagonów jest na tyle prosta, że nie ma sensu za nie przepłacać na wolnym rynku. Spółka chciała też wykorzystać potężne zasoby kadrowe i zaplecze warsztatowe (przede wszystkim Zakład Napraw Taboru w Szczecinie). Docelowo miało tam powstawać do 500 wagonów rocznie.

Rezygnacja z tego projektu przez PKP Cargo byłaby dobrą wiadomością dla potencjalnych dostawców tego typu taboru, np. spółek EKK Wagon, Fabryki Wagonów Gniewczyna, Arad, Tatravagonka Poprad czy ZOS Trnawa

Prezes Maciej Libiszewski powiedział dziś, że wymiana taboru powinna zmierzać w kierunku wagonów specjalistycznych. - Za kilka lat zakończymy w Polsce program budowy autostrad, będzie zmniejszać się też zapotrzebowanie na węgiel. To oznacza, że węgiel i kruszywa, czyli podstawowe segmenty przewozów będą topniały. Przyszłością są przewozy specjalistyczne – ocenił.

A mając linie produkcyjną dla węglarek, można uruchomić projekt intermodalny, czyli platformy do przewozu kontenerów.

>>> Czytaj też: Co dalej z polskimi promami? Nowe ministerstwo ma pomysł

Na plusie, ale z mniejszym zyskiem

Grupa PKP Cargo pokazał dziś wyniki finansowe za 2015 r. Przychody ze sprzedaży wzrosły do ponad 4,3 mld zł (o ponad 200 mln zł w porównaniu z r. 2014). Wynik netto za 2015 r. mimo że na plusie, obniżył się do 31 mln zł (z 78 mln zł rok wcześniej). Nieciekawe okazały się wyniki za IV kw. 2015 r., kiedy PKP Cargo poniosła stratę netto na poziomie 189 mln zł. Spółka podaje, że na wynik wpłynęły m.in. odpisy z tytułu utraty wartości aktywów spółki, w żaden sposób nie zmieniające sytuacji płynnościowej

Głównym towarem przewożonym przez spółkę nadal jest węgiel, który w ubiegłym roku stanowił 40 proc. ładunków (prawie 58 mln ton). Przedstawiciele przewoźnika podkreślali, że PKP Cargo przewiozło go w 2015 r. o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Grupa przewiozła za to o 8 proc. mniej kruszyw.

- Otoczenie rynkowe było w minionym roku wymagające, co miało wpływ na wyniki. Mimo malejącego rynku i trudnej sytuacji w górnictwie zwiększyliśmy udział w przewozie węgla – powiedział Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo.

Zarząd wyliczał czynniki trudnych warunków rynkowych: opóźnienia w rozpoczęciu dużych inwestycji infrastrukturalnych (to oznacza mniejsze przewozy kruszyw), kryzys na rynku surowców i spowolnienie gospodarcze Chin (spadek przewozów metali i koksu), konflikt na Ukrainie w rejonie Donbasu, (mniejsze przewozy metali) i niższe wydobycie węgla spowodowane wysokim poziomem zapasów.

- Jesteśmy jedną z nielicznych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, w której wynik za 2015 r. jest dodatni – twierdzi Arkadiusz Olewnik, dyr. kontrollingu finansowego

W 2015 r. Grupa PKP Cargo przewiozła ponad 116 mln ton towarów (5 proc. więcej niż rok wcześniej) i wykonała pracę przewozową na poziomie blisko 30 mld tonokilometrów (o 3 proc. więcej).

Z wypowiedzi zarządu wynika, że nie będzie radykalnych zmian w strategii na lata 2016-2020, którą prezentował jeszcze poprzedni zarząd. Z korekt nowy prezes zapowiedział odejście przekazanie większych kompetencji oddziałom i zaprzestanie wojny cenowej, która negatywnie odbijała się na marżach przewoźnika.

Jak wynika z danych UTK, w 2015 r. PKP Cargo miał 47,7 proc. udziału w polskim rynku w przewiezionej masie, a 55,8 proc. w zrealizowanej w tzw. pracy przewozowej (liczonej w tonokilometrach).

PKP Cargo jest największym towarowym przewoźnikiem kolejowym w Polsce i drugim w UE.