Urzędowi po prostu nie starczyło już zasobów na zajęcie się sprawami antymonopolowymi, gdyż całe siły zostały rzucone “na front konsumencki”, co w dużej mierze zostało też wymuszone przez okoliczności: aferę Amber Gold, sprawę polisolokat czy frankowiczów - uważa Piotr Skurzyński z kancelarii Wierzbowski Eversheds, który m.in. reprezentuje klientów przed UOKiK.

Pojawiają się jednak także opinie, że szef Urzędu mógł dostać wskazówkę, by odpuścić tę sferę, aby nie antagonizować przedsiębiorców.

Adam Jasser został odwołany w styczniu, po niespełna dwóch latach urzędowania. Ciągle pełni jednak obowiązki prezesa, trwa bowiem procedura wyboru jego następcy.

Powołanie Jassera na to stanowisko budziło początkowo duże kontrowersje - mówiło się, że to polityczna nominacja i ten bliski współpracownik premiera Donalda Tuska i były sekretarz stanu w KPRM ma zadbać o zgodę Urzędu na konsolidację energetyki, której nie chciała dać jego poprzedniczka Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel. Zarzucano mu także brak kompetencji (nie miał doświadczenia prawniczego, skończył filologię angielską i kurs zarządzania w USA, zawodowo zajmował się głównie dziennikarstwem, dochodząc nawet do stanowiska szefa Agencji Reutera na Europę Centralną, Bałkany i Turcję).

Jednak według ekspertów Jasser zaskakująco dobrze sprawdził się w nowej roli, zaczynając m.in. od gruntownej reorganizacji UOKiK: sobie zostawił ogólny nadzór, wzmocnił rolę wiceprezesów, z których jednego uczynił odpowiedzialnym za sprawy konsumenckie, a drugiego za antymononopolowe, powołał też Komitet Ewaluacyjny, nadzorujący sprawy rozpatrywane przez Urząd i ustalający wspólną linię postępowania z dziewięcioma delegaturami terenowymi.

“To były bardzo dobre zmiany. Urząd zaczął działać jak mała firma pod ręką prężnego menedżera. Siła Jassera polegała na tym, że nie udawał znawcy tematu, ale dobrał świetnych ekspertów na współpracowników, szybko powołał też złożoną z ekspertów Radę Doradczą” - ocenił Piotr Skurzyński.

Jego zdaniem w działaniach UOKiK widać też wyraźne nastawienie na szybką eliminację niepożądanych zachowań antykonsumenckich i antykonkurencyjnych, a nie po prostu wymierzanie kar czy maksymalizowanie wpływów do budżetu, czego przejawem jest m.in. znacznie szersze zastosowanie tzw. decyzji zobowiązujących.

W powszechnej opinii Urząd bardzo poprawił też komunikację z przedsiębiorcami, a jego cele i działania stały się znacznie bardziej przejrzyste niż wcześniej.

“Za kadencji Jassera na pewno drzwi do Urzędu były otwarte, a zasada, że można rozmawiać o konkretnych sprawach, a nie tylko abstrakcyjnych przypadkach na pewno się sprawdziła. Próby rozmów na różnych szczeblach dotyczące zarówno legislacji jak i kwestii pewnych praktyk, klauzul abuzywnych spotykały się z pozytywnym przyjęciem, oczywiście kwestią dyskusyjną jest to, czy argumenty przedstawiane przez środowiska przedsiębiorców były wysłuchiwane” - powiedział PAP Krzysztof Kajda z Konfederacji Lewiatan.

Dobre recenzje zebrała także wprowadzona przez Jassera polityka publikowania procedur działania Urzędu, wyjaśnień oraz wytycznych, np. dotyczących kontaktów urzędników z przedsiębiorcami, gdyż, jak podkreślało kilku rozmówców PAP, znacznie ułatwiają one współpracę z Urzędem i poprawiają skuteczność działania.

Powołując Jassera na stanowisko, ówczesny premier Donald Tusk zapowiadał, że oczekuje od niego większego zainteresowania oraz wyższego poziomu wrażliwości, jeśli chodzi o interes konsumenta i rzeczywiście ta sfera zdominowała aktywność UOKiK w ciągu ostatnich dwóch lat. Przedmiotem największego zainteresowania stał się rynek usług finansowych: mniej lub bardziej udane próby zapobieżenia kolejnej aferze Amber Gold, pomocy nabywcom ubezpieczeń na życie z funduszem kapitałowym (tzw. polisolokat) oraz frankowiczom.

Według Piotra Skurzyńskiego Adam Jasser dobrze wywiązywał się z powierzonego mu zadania.

“UOKiK zrobił bardzo dużo na tym polu, zajmuje stanowisko wyraźnie prokonsumenckie i aktywnie podchodzi do sprawy. Obecnie widzimy działania sprawdzające, czy firmy z sektora finansowego prawidłowo zmieniają regulaminy i otwarcie nowego frontu dotyczącego klauzul modyfikacyjnych w umowach, czego skutki wkrótce na pewno zobaczymy” - ocenił Skurzyński.

Przedstawiciele organizacji konsumenckich współpracujących z UOKiK niechętnie wypowiadają się na temat Urzędu. Z kolei Maciej Samcik, autor bloga "Subiektywnie o finansach", który od lat interweniuje w sprawach konsumenckich na rynku finansowym, dziennikarz "Gazety Wyborczej" ocenił działania UOKiK "na czwórkę".

"Dobre jest to, że za szefowania Jassera UOKiK przestał zajmować się dawno nieemitowanymi reklamami, o których nikt już nie pamięta i generalnie zeszłorocznym śniegiem, ale starał się bardziej reagować na aktualne zagrożenia dla konsumentów. Jasser wywalczył też dużo uprawnień dla Urzędu, z których niektóre potencjalnie stanowią dobre instrumenty walki z nadużyciami, np. ostrzeżenie konsumenckie, ale ich skuteczność zależy od aktywności Urzędu, od tego czy biznesy takie jak Amber Gold będą tłumione w zarodku. Bo za poprzedników Jassera Amber Gold już skończył działalność, a UOKiK jeszcze stwierdził, że jego reklamy nie wprowadzały w błąd klientów" - powiedział Samcik w rozmowie z PAP.

W ciągu ostatnich dwóch lat przy istotnym udziale Adama Jassera uchwalono zmiany w prawie, które bardzo rozszerzyły uprawnienia UOKiK i zwiększyły możliwość szybkiej i aktywnej ingerencji na rynku, np. poprzez wydawanie tzw. ostrzeżeń konsumenckich, czy wchodzące w życie w kwietniu zmiany zakazujące tzw. missellingu, czyli oferowania klientom produktów niedostosowanych do ich potrzeb.

"Kolejne zmiany są konieczne, bo jesteśmy na takim etapie rozwoju rynku, że nieuczciwa sprzedaż staje się niemal normą" - uzasadniał wówczas Jasser tę nowelizację.

Urząd podjął też działania na rzecz właścicieli polisolokat, wydał m.in. 16 decyzji wobec oferujących je towarzystw ubezpieczeniowych, w których zobowiązywali się oni do obniżenia opłat likwidacyjnych w istniejących umowach i wyeliminowania ich z nowych wzorców umownych. Nałożył też na nie wielomilionowe kary. Jak tłumaczył te działania szef UOKiK, w jego ocenie samoregulacja branży finansowej zawiodła i wbrew dominującej w polskiej debacie narracji, rynek nie jest w stanie sam położyć kresu nadużyciom.

"UOKiK rzeczywiście próbował wziąć się za bary z polisolokatami i wydaje mi się, że zrobił, co się dało. W działaniach Jassera nie podobało mi się natomiast to, że było za dużo łatwych akcji, takich jak szukanie haczyków w reklamach, gdzie łatwo je znaleźć, bo wystarczy obejrzeć telewizję, a za mało działań prewencyjnych, w terenie, żeby firmy bały się posuwać do nadużyć" - mówił Samcik.

Jego zdaniem prezes UOKiK nie do końca stanął też na wysokości zadania w sprawie frankowiczów. Urząd wszczął postępowania wobec banków, które nie uwzględniały obniżonego LIBOR-u (wskaźnika do wyliczania oprocentowania kredytów walutowych) i na jeden z nich nałożył karę. Zamieścił też na swojej stronie tabele zestawiające zebrane od banków informacje dotyczące kredytów udzielanych we frankach (m.in. wysokość kursów kupna i sprzedaży CHF, uwzględnianie ujemnej stawki bazowej LIBOR czy uwzględnianie ujemnej stopy oprocentowania).

Według Samcika to jednak zdecydowanie za mało. "Kary dla banków to plus, ale jedyny. Tabele z zestawieniami banków to zadanie dla dziennikarzy, nie Urzędu. W sprawie frankowiczów Jasser starał się nie wychylać, chociaż na jego usprawiedliwienie można powiedzieć, że sprawa jest bardzo trudna. Można było jednak odważniej wesprzeć klientów w indywidualnych sporach z bankami w sprawie spreadów, bo banki nadal nie chcą respektować korzystnych dla kredytobiorców wyroków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów" - ocenił Samcik.

Znacznie bardziej krytyczne opinie padają natomiast, jeśli chodzi o działania antymonopolowe Urzędu. Za kadencji Jassera nie było większych sukcesów w rozbijaniu karteli (udało się wykryć zmowę na rynku sprzedaży zegarków i na dostawy pieczywa), spadła też gwałtownie liczba wszczynanych postępowań. W ocenie wielu ekspertów z tej dziedziny, w tej sprawie można było zrobić znacznie więcej.

“Urząd antymonopolowy jest przecież powołany do wykrywania i karania porozumień antykonkurencyjnych (w szczególności karteli cenowych). Wystarczy spojrzeć na to, co robi Komisja Europejska, czy inne kraje, np. Niemcy (np. kara pieniężna w wysokości 75 mln euro nałożona za kartel producentów części samochodowych w 2015 r.) albo Belgia (np. kara pieniężna w wysokości ok. 4 mln euro nałożona na kartel producentów baterii w 2016 r.). Tam zmowy są wykrywane i nakładane duże kary. U nas ostatnimi czasy brak jakichkolwiek większych sukcesów w tym zakresie” - zauważył dr Szymon Syp z kancelarii Crido Legal, współautor bloga Antitrust.pl.

“W zeszłym roku weszły w życie zmiany ustawowe i UOKiK dostał nowe narzędzia jak leniency plus czy możliwość pociągnięcia do osobistej odpowiedzialności członków zarządu, a mimo to kartele wciąż nie są wykrywane i karane” - dodał Syp.

W połowie zeszłego roku w Urzędzie wzmocniono departament zajmujący się wykrywaniem zmów, co ma w ciągu roku, dwóch przynieść widoczne rezultaty. Według ekspertów na razie efektów tych zmian nie widać, choć w ocenie Piotra Skurzyńskiego Urząd rzeczywiście stał się ostatnio bardziej aktywny w tej dziedzinie.

Jednoznacznie pozytywna jest natomiast ocena zmian w wydawaniu zgody na koncentracje: proste sprawy powinny być rozpatrywane w ciągu miesiąca, na trudne Urząd ma ponad 5 miesięcy. “Zmiana przepisów w zakresie kontroli koncentracji jest wyraźnie widoczna, UOKiK szybko wydaje decyzje, niekiedy nawet w ciągu kilkunastu dni, co jest znaczącym ułatwieniem procesów fuzji i przejęć” - powiedział Szymon Syp.

Choć ostatecznie Jasser nie decydował w sprawie konsolidacji energetyki, to - zdaniem Sypa - w najbliższym czasie być może już jego następca będzie musiał rozstrzygnąć jedną z najważniejszych spraw w ostatnich latach: zgodę na joint venture do budowy gazociągu Nord Stream 2 z udziałem Gazpromu. Na początku lutego UOKiK wydał postanowienie o przedłużeniu postępowania o cztery miesiące, które niedługo upłyną.

Jak podkreślają eksperci, następca Jassera ma przed sobą trudne zadanie rozsądnego zastosowania licznych narzędzi, które wywalczył dla Urzędu odchodzący prezes. Ich skuteczność zależy bowiem w dużym stopniu od aktywności, ale także rozsądku szefa Urzędu.

Sam Jasser proszony przez PAP o wypowiedź nt. tego, jakie było dla niego największe wyzwanie i rozczarowanie, odpowiedział jedynie: "Praca w UOKiK była dla mnie olbrzymim zaszczytem. Rola tego urzędu jako strażnika wolnego, uczciwego rynku jest i będzie nie do przecenienia. Mam olbrzymią satysfakcję z tego, że UOKiK cieszy się dobrą renomą wśród konsumentów i przedsiębiorców".

>>> Czytaj też: Żywność z Azji wyprze polskie produkty z Biedronek? Właściciel sieci utworzy nową spółkę