Amerykańscy politycy planowali też spotkanie z szefem MON Antonim Macierewiczem.

Na czele delegacji Kongresu USA stał Dana Rohrabacher z Partii Republikańskiej, przewodniczący podkomisji ds. Europy, Eurazji i zagrożeń w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów. Towarzyszyli mu deputowani: David Cicilline (Partia Demokratyczna), Brian Higgins (Partia Demokratyczna), James French Hill (Partia Republikańska), Juan C. Vargas (Partia Demokratyczna) oraz ambasador USA w Polsce Paul Jones.

W popołudniowych wystąpieniach dla mediów kongresmeni określili swoją wizytę w Polsce jako bardzo udaną. "Uzyskaliśmy całościowy i głęboki ogląd sytuacji w Polsce. Pan Kaczyński przekazał nam swoje spostrzeżenia na temat dynamiki wydarzeń politycznych w Polsce. Z kolei minister spraw zagranicznych podzielił się z nami swoją perspektywą i wiedzą na temat międzynarodowych wyzwań, przed jakimi stoimy i z którymi powinniśmy mierzyć się wspólnie. Za kilka minut spotkamy się też z ministrem obrony narodowej. Zostaliśmy dobrze przyjęci i jesteśmy za to wdzięczni" - powiedział Rohrabacher.

Pytany przez dziennikarzy o główne tematy spotkań z przedstawicielami polskich władz Rohrabacher powiedział, że rozmowy dotyczyły m.in. tego, "jak trudna jest demokracja". "Demokracja wymaga uczciwych negocjacji, kompromisów i wspólnej pracy nad różnymi rozwiązaniami. (...) Wydaje mi się, że to, czego doświadczacie, to właśnie ten aspekt demokracji. To bywa frustrujący proces, ale wierzymy, że nadal nie ma lepszego (niż demokracja - PAP) sposobu zarządzania ludzkimi społecznościami" - zaznaczył.

Z kolei Ciciline, odnosząc się do celów wizyty, podkreślał, że jednym z głównych jest potwierdzenie polsko-amerykańskiego sojuszu. "Nasza wizyta ma miejsce w trudnym momencie, kiedy sprawą szczególnie istotną jest potwierdzenie naszego poparcia dla wiodącej roli Polski w NATO, potwierdzenia naszego zaangażowania we wzmacnianie wspólnych relacji oraz odniesienie się do wyzwań, jakie stoją przed tym regionem i całym światem. Chcemy jasno powiedzieć, że tak jak Polska była z nami, my jesteśmy z Polską, a także wysłuchać, jakiej pomocy Polska dziś od nas potrzebuje. Jesteśmy tu też po to, żeby przyznać, że obok światowego terroryzmu Stany Zjednoczone mają też obowiązek reagować na inne zagrożenia dla światowej stabilności" - mówił.

MSZ informowało wcześniej, że spotkanie kongresmenów z Waszczykowskim dotyczyło m.in. kwestii bezpieczeństwa, szczytu NATO w Warszawie oraz konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

"Przedstawiciele Kongresu wyrazili uznanie dla dotychczasowego zaangażowania Polski na rzecz zwalczania globalnego terroryzmu. Pozytywnie odnieśli się również do faktu, iż Polska przeznacza 2 proc. PKB na wydatki obronne, co pozwala zaliczyć ją do wąskiej grupy państw NATO wywiązujących się ze zobowiązań wobec Sojuszu Północno-Atlantyckiego" - podano w komunikacie biura rzecznika prasowego resortu.

Minister Waszczykowski podzielił się z członkami Izby Reprezentantów oczekiwaniami polskich władz w związku ze szczytem NATO w Warszawie.

"Kluczową kwestią będzie przyjęcie na szczycie ambitnych decyzji dotyczących zwiększenia obecności wojskowej Sojuszu na wschodniej flance" – powiedział szef polskiej dyplomacji cytowany przez rzecznika MSZ.

Jak poinformowano, dyskusja poświęcona była także perspektywie rozwiązania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, w tym konieczności implementacji porozumień mińskich.

Wcześniej w poniedziałek delegacja kongresmenów spotkała się z prezesem PiS w warszawskiej siedzibie partii.

Po południu amerykańscy politycy spotkali się ze studentami Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. (PAP)