Podczas przemówienia na wiosennym spotkaniu z członkami Partii Konserwatywnej w Londynie Cameron przyznał, że "nie był to dobry tydzień" i ocenił, że mógł i powinien był lepiej zareagować na zamieszanie wokół jego spraw podatkowych.

"Wiem, że są lekcje do odrobienia i je odrobię. Nie wińcie (za te błędy) urzędu premiera ani bezimiennych doradców, ale mnie" - powiedział premier dodając, że ciężko zniósł krytykę swojego zmarłego ojca, który ulokował środki w rajach podatkowych.

"Wkrótce opublikuję informacje, które znajdują się w moim zeznaniu podatkowym i nie tylko z tego roku, ale także z lat poprzednich. Chcę zadbać o pełną przejrzystość i otwartość w tej sprawie. Będę pierwszym brytyjskim premierem, liderem czołowej partii politycznej, który to zrobi i myślę, że jest to właściwa decyzja" - podkreślił Cameron.

>>> Czytaj też: Kanał panamski. Tylko naiwni uczciwie płacą podatki

W wyniku kontrowersji związanych z posiadaniem przez niego udziałów w funduszu inwestycyjnym Blairmore poparcie społeczne dla Camerona spadło po raz pierwszy od 2013 roku poniżej poziomu sympatii dla lidera opozycyjnej Partii Pracy, Jeremy'ego Corbyna. Według ostatniego badania ośrodka YouGov aż 58 proc. wyborców ocenia pracę premiera negatywnie.

"Jest oczywiste, że premier zmylił opinię publiczną błędnie informując o swoim osobistym zaangażowaniu w systemy unikania zobowiązań w rajach podatkowych" - powiedział Corbyn. "(Cameron) potrzebował aż pięciu pokrętnych wyjaśnień w pięć dni, aby przyznać, że skorzystał z niezdeklarowanej inwestycji na Karaibach" - dodał.

Ujawnione w ubiegłą niedzielę dokumenty panamskiej kancelarii prawnej, wyspecjalizowanej w zakładaniu i prowadzeniu firm offshore w rajach podatkowych, sugerują, że 140 polityków i osobistości oficjalnych z całego świata, w tym 12 obecnych i byłych szefów państw oraz rodziny bądź krąg przyjaciół 60 dalszych, ma powiązania z firmami offshore wykorzystywanymi do obchodzenia przepisów podatkowych w ich własnych krajach.

Ojciec brytyjskiego premiera Ian był jednym z założycieli działającego wcześniej na Bahamach, a obecnie w Irlandii funduszu inwestycyjnego Blairmore. David Cameron i jego małżonka Samantha sprzedali swe udziały w tym funduszu w styczniu 2010 roku, czyli jeszcze przed objęciem przez niego urzędu premiera.

>>> Czytaj też: Szałamacha: Unikanie podatków stało się sportem. Musimy odbudować dochody