Rządowy projekt zmiany ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP ma na celu dostosowanie przepisów krajowych do decyzji Rady UE z września 2015 r. Zgodnie z nią - w ramach unijnych programów relokacji uchodźców - w latach 2016-2017 do krajów UE ma trafić 160 tys. osób z Grecji i Włoch. To do tych krajów napłynęła większość spośród ponad miliona migrantów, którzy przybyli do Europy w 2015 r. Polska w ciągu dwóch lat ma przyjąć ok. 7 tys. osób.

Wiceszef MSWiA Jakub Skiba przypomniał, że od 2001 r. Urząd do Spraw Cudzoziemców prowadzi wykaz cudzoziemców niepożądanych na terytorium Polski. "W naszych służbach istnieje już niemała wiedza i ona jest gromadzona dalej. Ten rejestr będzie rozwijany w najbliższym czasie" - podkreślił Skiba. "Po serii zamachów terrorystycznych na zachodzie Europy, a w szczególności po ostatnich zamachach w Brukseli, rząd ze szczególną uwagą i wnikliwością przeprowadza te procedury" - dodał.

Skiba powtórzył, że relokacja na zasadach automatyzmu jest nie do przyjęcia i rząd polski się na to nie zgodzi. "Może to prowadzić do bardzo poważnych zmian struktury demograficznej Polski. Jest to politycznie i społecznie nie do zaakceptowania" - powiedział wiceminister.

Jak zaznaczył, poprzedni rząd zgodził się na relokację i przesiedlenia na terytorium Polski w sumie ok. 11 tys. osób. "Liczba 7 tys. osób, która się pojawia w mediach, nie zawiera naszego udziału w nierozdysponowanej kwocie 54 tys. osób. To zależy od decyzji Rady UE i Komisji Europejskiej, kiedy ta liczba będzie uruchomiona" - powiedział Skiba.

Projekt noweli poparły wszystkie kluby, choć Kukiz'15 z zastrzeżeniami.

Sylwester Tułajew (PiS) podkreślił, że kwestie bezpieczeństwa są kluczowe. Jak mówił, niedawne zamachy terrorystyczne w Brukseli pokazały, że w Europie nie działają systemy bezpieczeństwa. "Zamachy pokazują, że numerem jeden w Europie jest bezpieczeństwo. Nie można narażać na szwank bezpieczeństwa państwa" - powiedział poseł PiS.

Jak mówił Bartosz Jóźwiak (Kukiz'15), w dobie nasilającego się terroryzmu zaostrzenie przepisów regulujących zasady przyjmowania migrantów powinny zostać przyjęte. Poparł projekt noweli - zastrzegając - że "nie rozwiązuje to przewidywalnych problemów". "Polska nie powinna ponosić odpowiedzialności za lekkomyślną politykę państw zachodnich, a w szczególności Niemiec. Polski rząd powinien stać na twardym stanowisku i nie przyjmować migrantów" - powiedział.

Także Mirosław Suchoń (N) podkreślił, że kwestie bezpieczeństwa powinny być traktowane priorytetowo. "Polska powinna podjąć wszelkie działania, aby wykluczyć, że do Polski trafią osoby, które nie będą stanowiły zagrożenia. Aby być skutecznym służby powinny realizować zadania związane wyłącznie z zapewnieniem bezpieczeństwa" - powiedział przedstawiciel Nowoczesnej.

Zbigniew Sosnowski (PSL) mówił, że przyjęcie odpowiednich przepisów jest szczególnie ważne w kontekście kryzysu migracyjnego i zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. "Względy bezpieczeństwa stanowić muszą priorytet wszelkich działań i podejmowania środków zapobiegających. Z bezpieczeństwem i życiem ludzkim nie można eksperymentować" - powiedział poseł ludowców.

Anna Nemś (PO) przypomniała, że projekt noweli dostosowuje polskie prawo do przepisów UE. Zapowiedziała, że PO go poprze.

Projektowane zmiany polegają m.in. na wydłużeniu terminu przewidzianego na przekazanie przez komendanta głównego policji, komendanta głównego SG lub szefa ABW informacji Szefowi UdSC, czy wjazd cudzoziemca na terytorium Polski może stanowić zagrożenie "dla obronności lub bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego".

Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami organy te mają na to siedem dni. Okres ten ma wydłużyć się do 45 dni, z możliwością dalszego przedłużenia o kolejne 14 dni (ale nie więcej), jeśli sytuacja jest szczególna.

W projekcie rezygnuje się też z przewidzianego dotychczas domniemania, iż w razie braku informacji uważa się, że wjazd cudzoziemca i jego pobyt w Polsce nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa lub ochrony porządku publicznego. Projektowana regulacja nakłada bowiem obowiązek wypowiedzenia się organów, do których zwróci się szef UdSC. "Nie będą one mogły poprzestać na milczeniu, gdy z ich ustaleń będzie wynikało, że względy bezpieczeństwa państwa nie stoją na przeszkodzie przyjęciu cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, lecz będą musiały poinformować o tym Szefa Urzędu" - zaznaczono w uzasadnieniu.

Zgodnie z opracowywaną nowelą informacja o tym, że cudzoziemiec może stwarzać zagrożenie dla obronności lub bezpieczeństwa państwa, będzie wiążąca dla szefa UdSC nawet w sytuacji, jeśli będzie pochodzić tylko od jednego z organów. "W takim przypadku cudzoziemiec nie będzie podlegał przesiedleniu, a w przypadku relokacji szef urzędu będzie zawiadamiał właściwy organ państwa członkowskiego, z którego terytorium ma nastąpić relokacja, że cudzoziemiec nie został zakwalifikowany do relokacji" - wyjaśniono.

Równocześnie - zgodnie z projektem - obowiązek uzyskiwania informacji, czy wjazd cudzoziemca i jego pobyt w Polsce mogą stanowić zagrożenie, nie będzie dotyczył cudzoziemca, który ma mniej niż 13 lat.

>>> Czytaj też: Polaryzacja społeczeństwa w Polsce i tarcia z Zachodem, Brexitu nie będzie. Najnowsze prognozy Stratfor