Najlepiej też byś ukończył London School of Economics. Takie wnioski płyną z badania przeprowadzonego na 260 tys. Brytyjczyków, którzy kilka lat temu ukończyli uniwersytety.

Dziesięć lat po ukończeniu studiów różnica w rocznych zarobkach pomiędzy dziećmi bogatych rodziców, a osobami pochodzącymi z biednych rodzin wynosi 8 tys. funtów w przypadku mężczyzn i 5,3 tys. funtów w przypadku kobiet. Dzieci zamożnych rodziców zarabiają o 10 proc. więcej, niż absolwenci z przeciętnych rodzin.

Dane wykorzystane przez badaczy pochodzą z oświadczeń podatkowych oraz informacji na temat studenckich kredytów absolwentów z czterech uczelni i instytucji w USA i Wielkiej Brytanii. Dokument został opublikowany w okresie, w którym David Cameron musi tłumaczyć się przed opinią publiczną z podatkowej polityki prowadzonej przez jego zmarłego ojca i pieniędzy, które od niego odziedziczył. Sytuacja z premierem w roli głównej pokazała, że dzieci otrzymują od rodziców nie tylko pieniądze, ale też cały zasób tzw. kompetencji miękkich, w tym autoprezentacji i oratorskich zdolności.

- Zalety wychowywania się w domach o wysokim ekonomicznym statusie pomagają absolwentom także wtedy, gdy wchodzą na rynek pracy w wieku około 30 lat – mówi Jack Britton, autor badania i ekonomista Institute for Fiscal Studies w Londynie. – Chociaż to odkrycie niekoniecznie wpłynie na uniwersytety i firmy, może mieć jednak decydujące znaczenie dla polityków, którzy mają za zadanie walczyć z niewielką społeczną mobilnością.

Nie tylko pochodzenie robi różnicę. Nie jest wielkim zaskoczeniem, że 10 lat po uzyskaniu dyplomów 10 proc. absolwentów prestiżowych uniwersytetów Oxford i Cambridge zarabia powyżej 100 tys. funtów rocznie. Najlepiej jednak są wynagradzane osoby, które ukończyły London School of Economics. Uczelnia ta może się pochwalić tym, że 10 proc. jej absolwentek inkasuje rocznie średnio powyżej magicznej granicy 100 tys. funtów.

Spośród osób, które 10 lat temu ukończyły studia, najlepiej zarabiają absolwenci studiów medycznych – średnio 50 tys. funtów rocznie. Niewiele gorzej powodzi się ekonomistom – inkasują rocznie średnio 40 tys. funtów. Osoby studiujące na kierunkach związanych ze sztuką zarabiają na poziomie osób, które nie mają wyższego wykształcenia.

- Dla większości absolwentów wyższe wykształcenie przekłada się na o wiele lepsze zarobki. Muszą mieć jednak świadomość, że ich przyszłe dochody będą w dużej mierze zależeć od wybranego kierunku studiów – mówi współtwórczyni raportu Anna Vignoles z Uniwersytetu Cambridge.

>>> Polecamy: Wracają upiory z przeszłości. Europejskie banki nadal na kroplówce