"Polityka pieniężna powinna zapewnić stabilność siły nabywczej złotego w takim stopniu, aby wspierać wzrost polskiej gospodarki w średniej perspektywie, a tak się właśnie dzieje. Obniżka stóp procentowych - rekordowo niskich jak na polskie warunki - mogłaby okazać się konieczna, gdyby silny strumień 'gorącego pieniądza' z krajów, gdzie wprowadzono ujemne stopy procentowe zagroził stabilności systemu finansowego naszego kraju. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne" - powiedziała Ancyparowicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Zapytana, czy nie obawia się, że ekspansywna polityka pieniężna EBC, w połączeniu z dynamicznym rozwojem polskiej gospodarki, poskutkuje nadmierną aprecjacją złotego, odpowiedziała, że jeśli tak się stanie, będzie to zjawisko przejściowe.

"Oczywiście silna aprecjacja złotego może osłabić cenową konkurencyjność naszego eksportu, ale równocześnie powinna sprzyjać rozwojowi produkcji krajowej substytuującej import. Wszelkie wahania kursów walut jednym przynoszą korzyści, innym - straty. Ostatecznie, do każdego poziomu kursu waluty narodowej gospodarka się po pewnym czasie dostosowuje, choć pociąga to za sobą ofiary i wywołuje trudne do rozwiązania problemy" - wskazała.

Zwróciła też uwagę, że w Polsce częściej mieliśmy do czynienia z negatywnymi skutkami deprecjacji niż aprecjacji złotego. Wskazała na drastyczny spadek siły nabywczej oszczędności walutowych w latach 1990-1992 oraz trudne do rozwiązania problemy "frankowiczów". 

>>> Czytaj też: Kto zarabia na naftowym kryzysie? Zagadka rozwiązana