Z badania przeprowadzonego dla DGP na panelu badawczym Ariadna wynika także, że większość z nas niechętnie przystałaby na zmiany w obecnych przepisach. Jedyny punkt, w którym zdania są podzielone to aborcja ze względu na wady rozwojowe płodu: za dopuszczalną uważa ją 58 proc pytanych.

Największe przyzwolenie na zmianę prawa jest wśród wyborców PIS, ale nawet w tej grupie 44 proc. uważa, że przerywanie ciąży w przypadku choroby genetycznej dziecka powinno być dozwolone. Wyniki dość jednoznacznie wskazują, że w przypadku gwałtu i innych czynów zabronionych oraz zagrożenia życia lub zdrowia matki aborcja powinna być dopuszczalna, opowiada się za tym ponad 70 proc badanych. W tych punktach także większość elektoratu PiS jest za utrzymaniem obecnych przepisów.

Ciekawe jest podejście dotyczące kar w przypadku nielegalnej aborcji. Kobiety chciałyby karać mężczyzn m.in. ojców, panowie odwrotnie – uważają, że większą winę ponoszą matki. Na pytanie kto powinien być karany kobiety na drugim miejscu po lekarzu wskazują ojca lub osobę, która nakłaniała matkę do przerwania ciąży. Wśród mężczyzna widoczna jest odwrotna postawa – karanie matki stawiają na drugim miejscu (44 proc.), a za karaniem ojca jest 38 proc.
Wszyscy są dość jednomyślni : za nielegalną aborcję odpowiedzialność karną powinien ponosić głównie lekarze – tak uważa 62 proc.

>>> Czytaj też: Dziecko ze św. Rodziny nie płakało. Jak wygląda legalna aborcja w Polsce?