Zubelewicz z RPP: Obniżenie stóp proc. w obecnej sytuacji nie byłoby wskazane



Warszawa, 20.04.2016 (ISBnews) - Obniżenie głównej stopy procentowej w obecnej sytuacji nie byłoby wskazane, a Rada Polityki Pieniężnej (RPP) może przyjąć bardziej restrykcyjną postawę, jeśli dojdzie do szybkiego wzrostu niektórych parametrów cenowych, uważa członek RPP dr Kamil Zubelewicz.

"Rada ustala poziom nominalnych stóp procentowych, aby wpływać na stopy realne. Jeśli tylko ceny zaczną rosnąć zgodnie z projekcją NBP, to obniżka stóp nominalnych nie znajdzie uzasadnienia" - powiedział Zubelewicz w rozmowie z ISBnews.

Według niego, w obecnej sytuacji należałoby odpowiedzieć na pytanie, co mogłoby zachęcić przedsiębiorstwa do większej aktywności gospodarczej i jakie bariery im to utrudniają - czy istotnym ograniczeniem jest dla nich dostępność kredytów, czy może raczej inne czynniki.

"Skłonność do inwestycji zmniejszają obecnie zjawiska natury politycznej i niepewność dotycząca parametrów fiskalnych. Inwestorzy nie znają jeszcze pełnego zakresu zmian podatkowych planowanych przez obecny parlament. W tej sytuacji prowadzenie stabilnej polityki pieniężnej przez Radę obniża ryzyko inwestycyjne" - wskazał Zubelewicz.

Przypomniał, że efekty zmiany stóp procentowych są widoczne w gospodarce dopiero po upływie co najmniej kilku kwartałów.

Jego zdaniem, trudno spodziewać się podwyżki stóp procentowych, biorąc pod uwagę także działania innych banków centralnych.

"W ostatnim okresie zauważyć można niewielki, ale cały czas utrzymujący się wzrost przeciętnego poziomu cen usług. Obecna deflacja, prawie niezauważalna przez gospodarstwa domowe, wynika ze zmiany cen surowców i niektórych towarów. Tym samym ewentualny wzrost cen ropy na rynkach światowych będzie skutkować inflacją także w sferze produkcyjnej" - dodał członek RPP.

"Gdyby doszło do szybkiego wzrostu niektórych parametrów cenowych, wówczas niewykluczona byłaby bardziej restrykcyjna postawa" - podkreślił Zubelewicz.

Dodał, że Program 500+ oddaje do dyspozycji wielu rodzin istotne środki pieniężne, które stopniowo mogą przekładać się na wzrost cen. Podobne skutki - jego zdaniem - będzie mieć podatek od handlu, który sprzedawcy w części spróbują przerzucić na klienta. "Należy także uwzględniać możliwą zmienność cen surowców. Poza tym nie można wykluczyć, że wszystkie te czynniki mogą pojawić się jednocześnie" - dodał.

Do najpoważniejszych zagrożeń dla stabilności gospodarczej w Unii Europejskiej, w tym i w Polsce, Zubelewicz zalicza m.in. ewentualne wyjście z Unii Wielkiej Brytanii.

"Sytuacja taka zmieniłaby proporcje sił wewnątrz Unii Europejskiej, co zauważają zresztą Stany Zjednoczone, przeciwne wyjściu tego państwa z UE. Brexit miałby negatywne skutki także dla naszego kraju. Wyniki referendum stanowią bardzo poważny czynniki niepewności, na który nie mamy wpływu" - wskazał Zubelewicz.

Według niego, do poważnych czynników, które mogą mieć wpływ na kurs walut w naszym kraju, należy zaliczyć m.in. kwestię kredytów frankowych. "Do końca czerwca ma być złożona nowa propozycja, która uwzględni kwestię stabilności sektora finansowego. Warto podkreślić, że z kredytami frankowymi wiążą się co najmniej trzy zagadnienia. Pierwsze z nich to tzw. spready, które często nie były należycie zdefiniowane w umowach. Drugie dotyczy wpływu tych kredytów na długoterminową stabilność całego sektora bankowego. Trzecią kwestią jest sytuacja osób, które zaciągnęły te kredyty" - wyliczył Zubelewicz.

Zwrócił uwagę, że w porównaniu z Węgrami sytuacja w Polsce jest lepsza. Nad Dunajem kredyty we frankach zaciągnęło około 30% populacji, a u nas wielokrotnie mniej. "Skala problemów na Węgrzech była więc dużo poważniejsza. W Polsce kredyty frankowe są spłacane na poziomie zbliżonym do kredytów złotowych. Długoterminowo warto zastanowić się, jakie rozwiązania na rynku finansowym w Polsce są promowane w sferze kredytów i pożyczek" - powiedział członek RPP.

Jego zdaniem, tegoroczny budżet wydaje się niezagrożony. "W sektorze publicznym cały czas jest możliwość istotnego zmniejszania kosztów, likwidacji zbędnej biurokracji i regulacji mających negatywny wpływ na przedsiębiorstwa i gospodarkę. Duże pole do poprawy efektywności sektora publicznego widać w sferze organizacyjnej, gdzie współpraca między resortami może dążyć do lepszego wykorzystania rozproszonych zasobów" - podsumował Zubelewicz.

Marek Knitter

(ISBnews)