Lokale wybudowane od 1970 roku do 1980 roku, jeszcze przez bardzo długi czas będą odgrywać ważną rolę jako element zasobów mieszkaniowych Polski. W przypadku wielu miast można humorystycznie powiedzieć, że pierwszy sekretarz PZPR ze Śląska zastał je ceglane, a zostawił wielkopłytowe.

Od 1970 roku do 1979 roku ukończono ponad 1,8 mln lokali czynszowych

Informacje o wynikach budownictwa mieszkaniowego z lat 70 - tych, są dostępne tylko w archiwalnych rocznikach statystycznych GUS-u – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Według ówczesnej nomenklatury, Główny Urząd Statystyczny dzielił ukończone mieszkania (tzn. domy i samodzielne lokale) z uwzględnieniem sektora nieuspołecznionego (budownictwo prywatne), sektora uspołecznionego spółdzielczego (budownictwo spółdzielcze) oraz sektora uspołecznionego państwowego (m.in. budownictwo komunalne i zakładowe).

Dane GUS-u wskazują, że w latach 70 - tych to budownictwo spółdzielcze odgrywało zdecydowanie największą rolę. Od 1970 r. do 1979 r. zostało ukończonych aż 1,261 mln mieszkań spółdzielczych. Do tego wyniku trzeba doliczyć również 581 700 mieszkań czynszowych, które powstały dzięki inwestycjom zakładów pracy i lokalnych władz (sektor uspołeczniony państwowy). Ogólnie rzecz ujmując, przez 10 lat (1970 r. - 1979 r.) zostało ukończonych ponad 1,84 mln mieszkań czynszowych. W ramach prywatnego budownictwa (sektor nieuspołeczniony), oddano do użytkowania 613 800 mieszkań. Do tej kategorii zaliczały się głównie domy jednorodzinne. Po zsumowaniu mieszkań ukończonych przez wszystkich inwestorów okazuje się, że ich liczba w latach 1970 - 1979 wyniosła aż 2,46 mln. Ogólny zasób użytkowanych mieszkań od 1970 r. do 1978 r. zwiększył się o 1,25 mln, ponieważ konieczna była rozbiórka wielu budynków.

Mimo różnic ustrojowych i gospodarczych, warto porównać wyniki, które krajowa „mieszkaniówka” notowała po 1989 r. oraz w latach 70 - tych. Według nowszych danych GUS-u, od 1991 r. do 2000 r. w Polsce zostało ukończonych jedynie 894 tysiące mieszkań. Od 2001 r. do 2010 r. analogiczna wartość wzrosła do 1,30 mln ze względu na boom hipoteczny. Co ciekawe, wzrost łącznej powierzchni użytkowanych mieszkań w latach 1970 - 1978 (92,65 mln mkw.) i 2002 - 2011 (89,08 mln mkw.) był dość zbliżony. To wynika z faktu, że w minionej dekadzie nie wyburzano już tak wielu budynków. Zupełnie zmienił się też sposób użytkowania nowych mieszkań (zmiana z modelu spółdzielczego na własnościowo - hipoteczny).

W latach 70 - tych nie tylko Polacy budowali bardzo dużo lokali i domów …

Ofensywa mieszkaniowa, którą rozpoczęto w latach 70 - tych, wynikała przede wszystkim z czynników demograficznych – tłumaczy ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Od 1960 r. do 1970 r. liczba ludności Polski wzrosła o 3,16 mln (ok. 11%). Dodatkowo osoby urodzone w latach powojennego wyżu demograficznego, zaczęły zakładać swoje rodziny. Sytuacja mieszkaniowa Polaków w latach 60 - tych poprawiała się powoli. Dlatego władze PRL-u znacząco zwiększyły liczbę budowanych mieszkań (1960 r. - 4,8 ukończonego mieszkania na 1000 obywateli, 1978 r. - 8,3). Podobna zmiana miała miejsce np. w Czechosłowacji, NRD i na Węgrzech (patrz poniższa tabela). Wszystkie wymienione kraje, podobnie jak Polska masowo korzystały z technologii wielkopłytowej. Dane GUS-u (patrz poniżej) oraz inne informacje wskazują, że w rozwiniętych państwach Europy Zachodniej (np. Holandii, Francji, Danii i Austrii), liczba budowanych mieszkań była znacznie bardziej stabilna.

Mimo wzrostu nakładów mieszkaniowych i utrzymania ich na relatywnie wysokim poziomie w latach 80 -tych, Polsce nie udało się znacząco zmniejszyć dystansu do krajów Europy Zachodniej. Trzeba jednak pamiętać, że bez masowego budownictwa z czasów Gierka, warunki mieszkaniowe Polaków obecnie byłyby o wiele trudniejsze. Wraz z upływem kolejnych lat, coraz większego znaczenia nabiera konieczność przeprowadzenia napraw i remontów w gierkowskich budynkach. Dobre przykłady rewitalizacji bloków wielkopłytowych, można znaleźć za naszą zachodnią granicą.