Przynależność Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej jest źródłem "obopólnych korzyści" dla Zjednoczonego Królestwa i Europy - dodał.

Już same rozmowy o Brexicie doprowadziły do takich skutków "jak znacząca deprecjacja funta szterlinga" - podkreślił szef EBC.

"Oczekujemy, że (na rynku) utrzyma się duża zmienność aż do referendum, a może nawet również po nim" - ostrzegł Draghi, odnosząc się do zaplanowanego na 23 czerwca głosowania w sprawie ewentualnego Brexitu.

Szef Banku wypowiadał się podczas konferencji prasowej zorganizowanej po spotkaniu Rady Gubernatorów EBC we Frankfurcie.

Odnosząc się do krytycznych uwag, jakie zgłosiło ostatnio wielu niemieckich polityków kwestionujących uprawianą przez EBC politykę łatwego pieniądza, Draghi podkreślił, że Bank jest instytucją niezależną. "Słuchamy prawa, a nie polityków. (...) Mamy mandat na szukanie rozwiązań prowadzących do stabilizacji cen w całej strefie euro, a nie tylko w Niemczech" - powiedział.

Dodał też, że środki, jakie EBC wykorzystuje do pobudzenia gospodarki i podniesienia inflacji, która niesie ryzyko deflacji, "są skuteczne, trzeba jednak czasu, aby ich konsekwencje stały się w pełni widoczne".

W marcu ubiegłego roku EBC rozpoczął wart miesięcznie 60 mld euro program luzowania ilościowego (QE) mający na celu stymulację gospodarki strefy euro i pobudzenie inflacji. Program ten polega na skupie aktywów, a w ostatnich miesiącach został on przedłużony.

Oscylująca wokół zera inflacja w strefie euro jest oznaką słabego popytu; utrudnia też spłatę zadłużenia publicznego i prywatnych kredytów.

W założeniu użyte do luzowania ilościowego pieniądze mają za pośrednictwem sprzedających obligacje banków trafić do przedsiębiorców i konsumentów w formie kredytów, co wsparłoby konsumpcję i inwestycje w celu ożywienia osłabionej koniunktury.