Niedawno ukazała się najnowsza edycja tego zestawienia, uwzględniającego 133 miasta świata. We wspomnianym rankingu, największa polska metropolia plasuje się niżej niż np. Praga, Ateny oraz Lizbona. Sytuacja dotycząca cen poszczególnych dóbr, bywa jednak bardzo zróżnicowana. Mieszkańców stolicy oraz pozostałych Polaków, z pewnością może zdenerwować np. międzynarodowe porównanie kosztów zakupu benzyny.

W cenowym rankingu miast polska stolica zajęła 95 miejsce na 133

Wyniki rankingu „Worldwide Cost of Living” opierają się na porównaniu ponad 400 cen dóbr i usług. Analizowany koszyk konsumpcyjny obejmuje między innymi żywność, napoje, ubrania, artykuły gospodarstwa domowego, środki higieniczne, koszt mediów, czynsze za wynajmowane lokum oraz koszty transportu i dojazdu. Wyniki aktualizowanego zestawienia cen są przydatne między innymi dla firm wysyłających swoich pracowników w delegację oraz turystów i studentów, którzy planują nieco dłuższy pobyt w jednym z badanych miast. Zespół The Economist Intelligence Unit odnosi łączne wyniki uzyskane przez poszczególne miasta do poziomu cen z Nowego Jorku. Dlatego wartość indeksu cenowego dla największego miasta Stanów Zjednoczonych wynosi zawsze 100 (patrz poniższy wykres). Trzeba pamiętać, że coroczny ranking „The Economist” nie uwzględnia relacji cen do lokalnych zarobków.

Po sprawdzeniu najnowszego rankingu kosztów życia według „The Economist” okazuje się, że Singapur po raz trzeci z rzędu zajął pierwszą pozycję (wartość indeksu cenowego: 116). Do ścisłej czołówki „najdroższych” miast zakwalifikowały się takie metropolie jak Zurych (114), Hong Kong (114), Genewa (108), Paryż (107), Londyn (101), Nowy Jork (100), Kopenhaga (99), Seul (99), Los Angeles (99) oraz Tokio (97). Polska stolica zajęła 95 pozycję na 113 badanych miast. Poziom indeksu cenowego dla Warszawy to 59. Jeżeli chodzi o miasta w krajach „nowej unii”, to wyżej uplasowała się tylko Praga (pozycja 88, indeks: 62). Pod względem poziomu cen, stolica Polski wyprzedziła Budapeszt (pozycja 107, indeks: 55), Sofię (pozycja: 111, indeks: 54) oraz Bukareszt (pozycja: 122, indeks: 47). Na uwagę zasługuje również wynik Moskwy. Rosyjska stolica w poprzednim badaniu „Worldwide Cost of Living” wyróżniała się relatywnie wysokim poziomem cen (miejsce: 50, indeks cenowy: 84). Kryzys gospodarczy w Rosji spowodował jednak bardzo duży spadek kosztów życia i przesunięcie Moskwy na odległą 113 pozycję (indeks cenowy: 53). Ogromny spadek cen odnotowano też w Sankt Petersburgu (67 pozycja → 118 pozycja) oraz Rio de Janeiro (61 pozycja → 113 pozycja). Spore wzrosty miały miejsce m.in. w największych miastach Stanów Zjednoczonych. Warto nadmienić, że Nowy Jork po raz pierwszy od 14 lat znalazł się w pierwszej dziesiątce cenowego rankingu „The Economist”.

Nowojorczyk za 1 dolara zatankuje znacznie więcej niż warszawiak

W bezpłatnym podsumowaniu rankingu, które jest przeznaczone m.in. dla mediów, analitycy „The Economist” podają również przykładowe ceny kilku analizowanych dóbr. Dla polskiego czytelnika ciekawostką mogą być m.in. astronomiczne ceny bochenka chleba w takich miastach jak Genewa (7,02 $), Nowy Jork (8,28 $) oraz Seul (12,44 $). Jeżeli chodzi o papierosy, to palacz zarabiający w Polsce, na pewno nie powinien ich kupować podczas wyjazdu do Londynu (średnia cena paczki: 14,30 $) oraz Nowego Jorku (13,67 $).

Analitycy The Economist Intelligence Unit, w swoim przykładowym porównaniu uwzględnili również średnią cenę litra bezołowiowej benzyny. Koszt zakupu paliwa w miastach uznawanych za „najdroższe”, waha się od 0,63 $ (Nowy Jork) do 1,76 $ (Hong Kong). Po uwzględnieniu kursu USD/PLN z daty redagowania rankingu (wrzesień 2015 r.), te stawki wynoszą od 2,36 zł do 6,60 zł. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę poziom zarobków w „najdroższych” miastach świata, to okaże się, że polscy kierowcy rzeczywiście mają powody do narzekań i skarg. Trzeba je kierować do kolejnych rządów, które utrzymują bardzo wysoki poziom opodatkowania paliw. Ostateczny udział podatków i opłat w cenie benzyny tankowanej na polskiej stacji, wynosi około 55% - 60%.

>>> Czytaj też: Saudyjski sen o potędze finansowej. Warta miliardy dzielnica króla Abdullaha to wielki niewypał