“Trudno jest szybko znaleźć uchodźców, którzy chcą przybyć do Portugalii” – kontentował prezydent tego kraju Marcelo Rebelo de Sousa w czasie spotkania z imigrantami w miejscowości Evora w południowej Portugalii.

W obliczu problemów, z jakimi muszą mierzyć się Grecja i Niemcy, głos Lizbony nie spotyka się z dużym zainteresowaniem. Być może jednym z powodów niskiego zainteresowania uchodźców Portugalią jest jej sytuacja gospodarcza. Pomimo, że gospodarka Portugalii po trzech latach kurczenia się w 2014 roku przyspieszyła, to bezrobocie wciąż pozostaje wysokie. Dziś wynosi ono 12,3 proc., co w porównaniu z poziomem 17,5 proc. w 2013 roku uchodzi za sukces. Wciąż jednak 12,3 proc. to trzy razy więcej niż niemiecka stopa bezrobocia na poziomie 4,3 proc.

Portugalia ze swoją wysoką stopą bezrobocia nie jest atrakcyjnym celem dla imigrantów. Dla przybyszy znacznie łatwiej jest trafić do centrum Europy, gdzie rynek jest bardziej skoncentrowany, niż do peryferyjnego kraju UE, jakim jest Portugalia. W centrum Europy PKB na mieszkańca jest po prostu wyższe” – komentuje Rui Serra, główny ekonomista z Caixa Economica Montepio Geral z Lizbony.

Problemy strukturalne strefy euro

Portugalski premier Antonio Costa uważa, że to problemy strukturalne strefy euro są powodem powstawania różnic rozwojowych.

„To problemy strukturalne są odpowiedzialne za asymetrię pomiędzy różnymi gospodarkami” – mówił 11 kwietnia w Atenach premier Costa. „Trzeba stworzyć nowy impuls, aby mogła nastąpić konwergencja gospodarek takich jak nasze z gospodarkami bardziej rozwiniętymi” – dodał.

Portugalia nie dość, że ma problemy z przyciągnięciem imigrantów, to nie może poradzić sobie z utrzymaniem własnych obywateli w kraju. Od 2011 roku liczba emigrantów zaczęła przekraczać liczbę imigrantów.

W latach 2009-2014 udział młodych ludzi w wieku 0-14 lat spadł z 15,3 do 14,4 proc., zaś udział populacji w wieku produkcyjnym w wieku 15-64 lata zmniejszył się z 66,4 do 65,3 proc.

Problemy gospodarcze to niejedne powody, dla których uchodźcy wybierają inne miejsca w Europie.

„Portugalia, w przeciwieństwie do innych europejskich krajów, nigdy nie miała dużej społeczności z Syrii, Afganistanu czy Erytrei. Z tego powodu nasz kraj nie jest miejscem pierwszego wyboru” – uważa Eduardo Cabrita, minister w portugalskim rządzie, który nadzoruje przyjmowanie uchodźców.

>>> Czytaj też: Emigracyjne marzenia Polaków. Do tego kraju chce aż 34 proc. osób