Obie strony pozostały przy swoich stanowiskach, ale mówiły o woli kontynuowania rozmów. Media podkreślają, że o wyraźnej różnicy zdań świadczy to, że ministrowie nie wypowiedzieli się na wspólnej konferencji prasowej, lecz osobno.

Włochy ostro krytykują działania Austrii. Zdaniem premiera Matteo Renziego plan zaostrzenia kontroli na granicy stanowi naruszenie europejskich reguł.

Sobotka zapewnił, że jego kraj nie narusza żadnych reguł UE i że zawsze działa z poszanowaniem europejskich przepisów.

„Mamy nadzieję, że wszyscy będą tak postępować; oczekujemy solidarności ze strony każdego” - dodał na konferencji prasowej.

"Nie będzie muru ani barier, ale jeśli będzie to konieczne, będą kontrole, także w pociągach, i spowolnienie ruchu" - oświadczył ponadto szef austriackiego MSW.

„Nie będzie ogrodzenia na granicy na przełęczy Brenner, ale może zostać wzniesione w razie potrzeby. W każdym razie już budujemy znaki, by uregulować ruch” - wyjaśnił austriacki minister.

Włoski minister zauważył z kolei, że “dotychczas udało się unikać kryzysu i zamknięcia Brenner”; uznał, że potrzebne są dalsze działania.

„Musimy uniknąć tego, aby miał miejsce tranzyt (migrantów), a ze strony austriackiej potrzebna jest rozwaga, aby uniknąć blokady granicy, co przyniosłoby olbrzymie straty turystyce obu krajów, importowi i eksportowi oraz tranzytowi pracowników" - mówił Alfano.

Podkreślił, że poznał stanowisko Austrii, która obawia się masowego napływu migrantów z wybrzeży Libii do Włoch, którego władze w Rzymie nie będą w stanie kontrolować. W konsekwencji, argumentuje Wiedeń, migranci ci będą zmierzać w kierunku przełęczy Brenner.

“Odpowiedzieliśmy, że działamy z wielką skutecznością na granicy morskiej, prowadząc identyfikację i rejestrację tych, którzy przypływają, oraz procedurę azylową. Zatem nie przewidujemy żadnych zagrożeń dla Brenner, co pokazują liczby” - podkreślił minister Alfano. Zwrócił uwagę na to, że we Włoszech zatrzymano 2722 migrantów, którzy przybyli z Austrii. Ta liczba - zaznaczył - jest wyższa niż w przypadku ruchu w drugą stronę.

“Pracujemy nad utrzymaniem prawa do swobodnego przemieszczania się na przełęczy” - zapewnił Alfano. Dodał, że Austriacy „nie mają zamiaru zamknąć przejścia za pomocą drutu kolczastego i metalowych barier”.

Według szacunków przedstawionych we Włoszech zamknięcie przełęczy Brenner przyniesie w związku z utrudnieniem transportu towarów straty w wysokości 10 miliardów euro rocznie. Podstawą tych prognoz są obliczenia, według których dwie godziny opóźnienia kosztują w przypadku każdego tira 60 euro.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)