Żegluga Augustowska (ŻA) swoje rejsy regularne, jak i na specjalne zamówienia, wykonuje obecnie trzema statkami. Największa i najnowsza jednostka "Swoboda" może zabrać na pokład 330 osób, "Serwy" i "Sajno" - po 200 osób. Najmniejszy "Perkoz" przygotowywany jest do obsługi specjalnych zamówień, np. wesel czy innych uroczystości.

W poprzednim sezonie ŻA przewiozła 93 tys. pasażerów i było to o ponad 10 tys. więcej, niż w 2014 roku. Na lepszy wynik złożyło się kilka czynników, m.in. dobra pogoda w wakacje oraz rosnący udział w przewozach turystów zza wschodniej granicy, przede wszystkim z Litwy.

W tym roku statki już pływały, choć nieregularnie, wtedy, gdy byli chętni. W kwietniu przewiozły ok. tysiąca osób.

Na trwający długi "majowy" weekend zaplanowano nawet po osiem rejsów dziennie. "To zawsze jest takie uderzenie, że wszyscy po zimie się budzą. Jest najazd na Augustów i pod te przewidywane potrzeby ustawiamy rejsy. Na niektóre mamy już potwierdzone grupy zorganizowane" - powiedział PAP wiceprezes ŻA Sławomir Aleksandrowicz.

Przewoźnik liczy, że przynajmniej utrzyma się ubiegłoroczne zainteresowanie rejsami ze strony turystów zagranicznych, z Litwy, ale także i obwodu kaliningradzkiego Rosji. W poprzednim sezonie stanowili oni ok. 10 proc. pasażerów.

Kompleks jezior i rzek augustowskich, wraz ze zbudowanym w XIX wieku Kanałem Augustowskim z kilkunastoma śluzami, uznawany jest za jeden z najatrakcyjniejszych turystycznie w Polsce, obok Wielkich Jezior Mazurskich.

Popularność rejsów statków Żeglugi Augustowskiej znaczenie wzrosła od czerwca 1999 roku, gdy na statku "Serwy" pływał papież Jan Paweł II, odpoczywający wówczas w klasztorze w Wigrach w czasie pielgrzymki do Polski. Trasa zwana od tamtej pory "papieską" wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem.