PAP: W pamięci czytelników PWN, które obchodzi właśnie 65. urodziny, to szacowna oficyna wydawnicza, której tytuły nobilitowały domowe biblioteki, a po wydawnictwa encyklopedyczne i słownikowe PWN-u ustawiały się kolejki przed księgarniami. Jak jest teraz, czy bogata historia wpływa na dzisiejszą pozycję wydawnictwa?

Michał Skuba: 65 lat dla PWN-u to również 65 lat dla polskiego czytelnika. Rzeczywiście, pozycja i prestiż PWN, dzisiaj powiedzielibyśmy - marka, są ugruntowane w świadomości czytelników. W rozmaitych rankingach wydawnictwo również zajmuje wysoką lub bardzo wysoką pozycję.

PAP: Trzeba jednak zaznaczyć, że dawniejsze Państwowe Wydawnictwo Naukowe obecnie jest prywatnym wydawnictwem naukowym, w którym większość udziałów ma Cambridge Holding Group. Skrót nazwy wydawnictwa i logo pozostały te same, chociaż sytuacja diametralnie się zmieniła.

M.S.: Od 1991 r. jesteśmy spółką prywatną. Działamy w kilku obszarach: wydawniczym, dystrybucyjnym i e-commerce. Od kilku lat dynamicznie rozwijamy również usługi edukacyjne. Na część wydawniczą składają się przede wszystkim Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., niemal równie silne Wydawnictwo Lekarskie PZWL - nazywane PWN-em dla lekarzy, z tradycją i historią nawet o pięć lat dłuższą niż PWN; Wydawnictwo Szkolne PWN, które dostarczało i dostarcza podręczniki do edukacji wczesnoszkolnej, szkół podstawowych oraz średnich.

Istnieje też mniejsza spółka w naszej grupie - Dom Wydawniczy PWN – spółka, publikująca literaturę bardziej popularną, znaną z półek EMPIK-u. Do naszej grupy wydawniczej należą także SuperMemo World, spółka wyspecjalizowana w tworzeniu nowoczesnych rozwiązań do nauki języków obcych oraz, od niedawana, bo od 31 marca tego roku – Mała Lingua, sieć szkół językowych dla najmłodszych.

Myślę, że ważną informacją dla środowiska naukowego jest przejęcie przez PWN praw do oferty wydawniczej Wydawnictwa WNT. Możemy z dumą powiedzieć, że „pod jednym dachem” znajdziemy trzy wiodące marki naukowe – PWN, PZWL i WNT. Z tego jesteśmy zadowoleni w sposób szczególny.

PAP: Skoro pan wspomniał o literaturze popularnej, to jednak jest pewnym zaskoczeniem, że pod egidą PWN-u ukazują się kryminały i romanse, o których poziomie świadczą same tytuły "Tymczasowa żona", "Garść pierników, szczypta miłości"...

M.S.: To był epizod i z tego rodzaju "literaturą" już skończyliśmy, choć takie doświadczenie zawsze uczy nas czegoś o rynku książki. Pamiętając o naszych korzeniach, nadal publikować będziemy literaturę naukową, jak też na dobrym poziomie literaturę popularno-naukową dla tych osób, które nie będąc bezpośrednio związane ze środowiskiem akademickim są ciekawe świata, otwarte na nowe obszary wiedzy, niekoniecznie związanej ze swoim zawodem i wykonywaną pracą. Chcemy te propozycje PWN-owskie "lżejszego kalibru" traktować, jako uzupełnienie starego, dobrego PWN-u.

PAP: Wydawnictwa encyklopedyczne, słowniki, publikacje z dziedziny filozofii były takimi tytułami symbolami PWN-u. Co obecnie jest dumą wydawcy?

M.S.: Oczywiście słowniki i encyklopedie, to, co nazywamy wydawnictwami referencyjnymi to nadal powód do dumy, choć już nie tylko w wersji papierowej, ale również w wersji internetowej. PWN stale te publikacje rozwija, uaktualnia; znajduje się w nich wiedza, którą nie zawsze znajdziemy w Wikipedii.

Mam przed sobą na biurku ostatnią edycję Wielkiego Słownika Ortograficznego, zaktualizowaną wersję, opublikowaną dosłownie w ostatnim czasie. Jest to właśnie przykład naszego referencyjnego wydawnictwa. Podobnym wydawnictwem referencyjnym jest Wielki Słownik Angielsko-Polski, Polsko-Angielski PWN - Oxford; cały czas go aktualizujemy i publikujemy jego nowe edycje. Staramy się "nie odpuszczać" i być nadal wydawnictwem referencyjnym numer jeden w Polsce. Trzeba pamiętać, że PWN to nadal największy wydawca publikacji akademickich. Podobnie PZWL, z tym że na rynku medycznym. To nadal podstawa naszej działalności.

PAP: Prace wydawnicze to najważniejsza sfera aktywności PWN, ale nie jedyna.

M.S.: Jak już wspomniałem, katalog działalności, prowadzonych przez Grupę PWN jest szeroki. Od kilku lat rozwijamy działalność edukacyjną – szkolenia i konferencje dla lekarzy, kadry akademickiej, biznesu. Specjalizujemy się również w edukacji językowej – Spółka SuperMemo World proponuje nowatorskie metody nauki języków obcych (nagradzane w wielu międzynarodowych konkursach.) Od niedawna w naszej Grupie znalazła się sieć szkół Mała Lingua, która uczy języków obcych najmłodsze dzieci.

Nasi koledzy z Wydawnictwa Szkolnego PWN akcentują obecność wydawniczą w przedszkolach oraz w segmencie specjalnych potrzeb edukacyjnych.

Jesteśmy też poważnym dystrybutorem publikacji papierowych i elektronicznych, poprzez spółkę Azymut oraz sieć Księgarń PWN oraz kilka sklepów internetowych. Nasz e-commerce, a więc - księgarnia internetowa Ravelo.pl, która sprzedaje książki, e-booki, podręczniki szkolne, książki dla dzieci, akcesoria, dekoracje do domu i ogrodu, to dynamicznie rozwijający się biznes. A obok Ravelo istnieją inne księgarnie - znana naszym klientom ksiegarnia.pwn.pl, pzwl.pl oraz czytelnia on-line Ibuk.pl, Ibuk.Libra, serwis BiblioNETka. Spółka Azymut od kilku lat oferuje nowoczesne usługi druku cyfrowego, także w modelu druku na żądanie (POD). To szybko rozwijająca się działalność, szczególnie ważna dla Wydawców, którzy w racjonalny sposób chcą planować swoje nakłady.

PAP: Jak PWN wpisuje się w nowy rynek wydawniczy, jakie rozwiązania ze sfery nowych technologii stosuje, aby dotrzeć do ludzi młodych, do pokolenia, które z molami książkowymi szperającymi po bibliotecznych półkach ma niewiele wspólnego?

M.S.: PWN ma platformę, która nazywa się Ibuk.Libra - jest to wirtualna czytelnia, obecna w znaczącej części uczelni wyższych w Polsce. Studenci chętnie z niej korzystają, ale też naszymi odbiorcami są biblioteki publiczne, instytucje państwowe i - co nas też cieszy - firmy prywatne. W tej czytelni znajduje się kilkanaście tysięcy tytułów ponad dwustu pięćdziesięciu oficyn wydawniczych. Czytelnicy mogą korzystać z serwisu przez całą dobę, z dowolnego miejsca. Platforma umożliwia nie tylko czytanie książek, lecz także pracę z tekstem, można np. skorzystać z fragmentu tekstu, bo dziś niestety nie tak wielu studentów, jaki kiedyś czyta całą książkę.

Świat akademicki obecnie zmierza w tym kierunku, że czyta się rozdziały, fragmenty. I z takich modułów powstaje później swoista “książka”, na podstawie, której prowadzi się zajęcia. Takie tendencje występują i w Europie, i w Stanach Zjednoczonych. Z zasobów Ibuk.Libra można korzystać za pomocą komputera, laptopa, tabletu czy smartfona. Nic więc dziwnego, że z tego rozwiązania korzysta coraz większe grono czytelników – obecnie już ponad dwa miliony rocznie.

PAP: A czym jest Ibuk.pl?

M.S.: Ibuk.pl to z kolei jedna z największych wypożyczalni oraz księgarni internetowych e-booków i audiobooków dla osób indywidualnych. Wypożyczyć można beletrystykę, ale przede wszystkim książki akademickie: posiadamy ponad 70 tysięcy publikacji naukowych z wielu dziedzin, wśród nich e-booki z zakresu nauk ekonomicznych, humanistycznych, matematyczno-przyrodniczych i społecznych, ale też z takich kategorii jak ekonomia, zarządzanie, pedagogika, psychologia, medycyna czy prawo.

Dla bardziej wymagających czytelników są e-booki specjalistyczne, czasopisma naukowe, albumy, atlasy, słowniki i leksykony. Oprócz tego znajduje się tam wybór e-booków w języku angielskim i niemieckim oraz publikacje wydawnictw zagranicznych. Jesteśmy z tych rozwiązań dumni, pokazują one bowiem, ze firma z 65-letnią tradycją może być też liderem w dziedzinie nowych technologii.

PAP: Na stronie internetowej PWN widnieje informacja, że 21 milionów osób odwiedziło portale wiedzy, prowadzone przez wydawnictwo. Jakie to portale?

M.S.: Najważniejszym jest naturalnie Wielki Słownik Języka Polskiego. Ten portal odwiedza obecnie około 150 tysięcy użytkowników dziennie. Drugim ważnym portalem jest nasza Księgarnia Internetowa.

PAP: Czy publikacje PWN są przekładane na inne języki?

M.S.: W niewielkim zakresie, jeśli chodzi o przekłady publikacji, wydanych przez PWN w języku polskim na inne języki. Dotyczy to zresztą większości literatury naukowej w Polsce. W rozmowach z autorami mocno akcentujemy język angielski, bo naturalnie wtedy łatwiej o publikację za granicą. Jako PWN oferujemy niezwykle ciekawe rozwiązanie, i trzeba przyznać, że coraz więcej autorów decyduje się z niego skorzystać: otóż, zachęcamy do wydawania publikacji od razu w języku angielskim. Wówczas, jeśli praca taka, napisana w PWN po angielsku, trafia do międzynarodowego systemu w postaci pliku, to dzięki naszemu systemowi dystrybucji pojawia się następnie w kilkunastu tysiącach księgarń internetowych na całym świecie. Korzystając z rozwiązań Print On Demand, klient zamawiając naszą książkę nawet na innym kontynencie, otrzyma ją w ciągu 2-3 dni. Zostanie ona wydrukowana cyfrowo i dostarczona do jego domu. Gdyby nasze środowisko naukowe z jeszcze większą odwagą podchodziło do publikacji w językach obcych, to jesteśmy w stanie zapewnić, przynajmniej na poziomie księgarni internetowych, dystrybucję na całym świecie.

PAP: Na stronie internetowej PWN w sąsiedztwie logo firmy widnieje hasło: "Moc wiedzy".

M.S.: Naszym mottem działania jest "uczymy się przez całe życie". I taka jest nasza misja; towarzyszenie w edukacji na wszystkich etapach życia: od przedszkola, szkoły - poprzez publikacje Wydawnictw Szkolnych PWN; na studiach - za sprawą podręczników akademickich Wydawnictwa Naukowego PWN, PZWL oraz Wydawnictwo WNT. Wydawnictwa te stale rozszerzają zakres tematów i wiedzy, chcąc towarzyszyć czytelnikom także po zakończeniu przez nich edukacji na uczelniach, gdy podejmują karierę zawodową. Ostatnio bardzo się na tym skupiamy - na publikacjach pomocnych w pracy zawodowej psychologów, inżynierów, lekarzy, pielęgniarek. Uczymy i szkolimy naszych klientów na każdym poziomie edukacji. Tak, można powiedzieć, że to jest „moc wiedzy".

Michał Skuba jest dyrektorem zarządzającym Wydawnictwa Naukowego PWN, a od połowy 2014 r. – prezesem Domu Wydawniczego PWN.

Rozmawiała Anna Bernat (PAP)