"Jesteśmy zaniepokojeni. Nie widzimy otwartych działań wojskowych, ale obserwujemy pogorszenie przestrzegania zawieszenia broni" - powiedział sekretarz generalny OBWE w Wiedniu na konferencji prasowej, w której brała również udział niemiecka minister obrony Ursula Von der Leyen.

Według włoskiego dyplomaty w ostatnich dniach wykorzystywano broń ciężką, która powinna była zostać wycofana ze strefy konfliktu i trafić do magazynów.

Jak dodał Zannier, celem OBWE jest teraz doprowadzenie do tego, by prorosyjscy separatyści i ukraińskie wojsko bardziej oddalili się od "linii kontaktu".

"Omawiamy sposoby zmniejszenia napięcia, gdyż jest to warunkiem przeprowadzenia wyborów" na wschodzie Ukrainy - dodał, nie podając szczegółów.

Na Ukrainie przebywa ok. 700 obserwatorów OBWE. Obecny mandat misji nie przewiduje, aby personel OBWE był uzbrojony. Rozważana jest jednak możliwość utworzenia międzynarodowych sił, które mogłyby dysponować bronią - pisze agencja EFE.

Zannier przyznał, że Ukraina i Rosja mają różne wizje dotyczące ewentualnego rozszerzenia mandatu misji. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko popiera pomysł międzynarodowej uzbrojonej policji, która zapewniała bezpieczeństwo podczas wyborów w Donbasie. Z kolei przywódca Rosji Władimir Putin zapewnia, że nie byłby przeciwko dozbrojeniu międzynarodowych obserwatorów wzdłuż "linii kontaktu" między stronami konflikt - wyjaśnił sekretarz generalny OBWE.

"Potrzebujemy jasnej propozycji, która będzie następnie zbadana. Decyzję musi podjąć 57 krajów OBWE. Nie jest to sprawa natychmiastowa, chodzi o debatę" - podkreślił Zannier.

Rozejm, który miał obowiązywać od 30 kwietnia, zatwierdziła mińska trójstronna grupa kontaktowa ds. konfliktu na wschodzie Ukrainy (Ukraina, Rosja, OBWE) oraz przedstawiciele separatystów.(PAP)