We wtorek i w środę Podemos i skrajnie lewicowa IU przeprowadzą konsultacje wśród swych członków w sprawie tej koalicji, a w najbliższych dniach mają być dopracowane szczegóły wstępnego porozumienia, zawartego w poniedziałek wieczorem. Jednak przedstawiciele utworzonej w 2014 roku Podemos i IU, która jest spadkobierczynią Komunistycznej Partii Hiszpanii, już uznali ten sojusz za historyczny.

"Razem pójdziemy do wyborów, by je wygrać, i przewiduję, że zarówno nasi działacze jak i członkowie Zjednoczonej Lewicy zareagują z entuzjazmem na tę historyczną szansę" - oświadczył we wtorkowym wywiadzie radiowym lider Podemos Pablo Iglesias.

W poprzednich wyborach z 20 grudnia ub.r. Podemos wraz ze zrzeszonymi partiami regionalnymi zdobyła 20,7 proc. głosów (69 mandatów), a IU 3,7 proc., co przełożyło się na dwa mandaty. Obie partie uplasowały się za zajmującą drugie miejsce Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE), którą poparło 22 proc. wyborców i która otrzymała 90 miejsc w Kongresie Deputowanych.

Jak pisze agencja EFE, w czerwcowych przyspieszonych wyborach Podemos i IU mogą otrzymać najwięcej głosów wśród partii lewicowych i zająć miejsce socjalistów.

Według najnowszego sondażu Centrum Badań Społecznych (CIS), który opublikowano w ub. tygodniu, poparcie dla Podemos i jej sojuszników spadło do 17,7 proc. w porównaniu z poprzednim głosowaniem, a dla IU wzrosło do 5,4 proc. Oznacza to, że łącznie obie formacje mogłyby liczyć na 23,1 proc. głosów, czyli na więcej niż PSOE.

Według CIS na socjalistów zamierza głosować 21,6 proc. ankietowanych. Na pierwszym miejscu, podobnie jak w grudniu 2015 roku, uplasowałaby się centroprawicowa Partia Ludowa (PP). Chce na nią oddać głos 27,4 proc. badanych, czyli o 1,3 pkt proc. mniej niż w poprzednich wyborach.

Grudniowe wybory nie dały żadnej partii wyraźnego mandatu do rządzenia i położyły kres tradycyjnemu podziałowi hiszpańskiego parlamentu na dwa bloki - konserwatystów i socjalistów. Na krajowej scenie politycznej pojawiły się nowe partie: Podemos i centroprawicowa, liberalna Ciudadanos. Po głosowaniu cztery główne formacje nie były w stanie utworzyć rządu koalicyjnego i dlatego 26 czerwca Hiszpanie znowu pójdą do urn.(PAP)