GUS podał także, że w I kwartale 2016 r. PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2010) zmniejszył się realnie o 0,1 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 2,5 proc.

Spadek dynamiki wzrostu PKB w I kwartale to m.in. efekt braku kumulacji czynników nadzwyczajnych, które wystąpiły w IV kwartale 2015 r., a które nie zaistniały w I kwartale – oceniła p.o. prezesa GUS Halina Dmochowska. Dodała, że wzrost opierał się na popycie krajowym.

„Szacujemy, że umiarkowane tempo wzrostu gospodarczego utrzymało się na poziomie ok. 3 proc. Jest to wzrost wolniejszy, co nie powinno być zaskoczeniem dla tych, którzy zwrócili uwagę na komponenty w IV kwartale. Tam była kumulacja czynników nadzwyczajnych, które +podciągnęły+ wynik i te czynniki się nie utrzymały już w I kwartale” – powiedziała w piątek Dmochowska.

W ocenie GUS, motorem wzrostu w I kwartale był popyt krajowy.

”Wzrost gospodarczy generowany był głównie przez popyt krajowy, a w jego zakresie przez popyt konsumpcyjny” – powiedziała Dmochowska.

Ekonomiści ankietowani przez PAP oczekiwali, że w I kwartale 2016 r. gospodarka urosła o 3,5 proc.

Według pierwszego szacunku wartość produktu krajowego brutto w 2015 r. wyniosła 1.789,7 mld zł - podał również GUS.

>>> Czytaj też: Ekspansywna polityka fiskalna ma swoją cenę. Jak będą wyglądać polskie finanse publiczne za 2 lata?

Niepokojące dane

Zdaniem ekonomistów, wyniki I kwartału rzeczywiście mogą niepokoić, jednak kolejne odczyty powinny pokazać już wyższą dynamikę. Największy wzrost powinien nastąpić w drugiej połowie roku, kiedy na dobre będzie działał Program 500+.

"Tempo wzrostu gospodarczego na początku br. wyhamowało i co więcej skala wyhamowania okazała się większa od oczekiwań rynkowych. Choć dynamika PKB na poziomie 3.0 proc. rok d roku to wciąż przyzwoity wzrost, a na tle innych krajów UE można go nawet określić jako wysoki, to jednak jest to pewien sygnał niepokojący z punktu widzenia oczekiwanego przyspieszenia PKB w tym roku do ok. 3.8 proc. - mówi główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Nie można wykluczyć, że PKB wzrośnie w tym roku raczej o ok. 3,5 proc., a nie 3,8 proc. jak zakłada MF" - uważa główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski.

"My uważamy, że wzrost rzędu 3,5-3,6 proc. jest właściwą prognozą na ten rok. Program 500+ będzie działał pozytywnie, ale na drodze do końca roku są czynniki, które mogą działać negatywnie" - ocenia prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora.

Więcej komentarzy analityków i prognoz dla polskiej gospodarki znajdziesz tutaj.