Dekret przedłuża o kolejne 60 dni obowiązujący od stycznia gospodarczy stan wyższej konieczności, co ma między innymi zapewnić dostępność podstawowych produktów spożywczych. Dodaje jednak, że wojsko i straże obywatelskie mogą gwarantować "rozdział i sprzedaż artykułów pierwszej potrzeby oraz żywności".

Dysponująca największymi w świecie zasobami ropy Wenezuela popadła w rezultacie spadku cen tego surowca w głęboki kryzys, któremu nie potrafili zaradzić rządzący od 16 lat socjaliści. Puste półki w sklepach i długie kolejki stały się powszechnym zjawiskiem, w szpitalach brakuje lekarstw i cała służba zdrowia jest na krawędzi załamania.

Wenezuelska inflacja bije światowe rekordy w sytuacji braku dewiz w państwowej kasie i potężnej gospodarczej recesji. Stosunki rządu z opozycją są mocno napięte i powszechnie odczuwa się obawy przed kolejną falą przemocy.

Jak zaznacza dpa, przewidziane w dekrecie uprawnienia sił zbrojnych mogą oznaczać, że na przedsiębiorstwach wymusi się kontynuowanie produkcji. Będący największą w kraju firmą prywatną koncern spożywczy Polar wstrzymał między innymi wytwarzanie piwa, gdyż nie ma dewiz na importowanie słodu jęczmiennego. Wpisuje się to w konflikt Maduro z całym sektorem prywatnym, któremu prezydent zarzuca prowadzenie motywowanej ideologicznie gospodarczej wojny z socjalistycznym rządem.

Opozycja zebrała 1,8 mln podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta, ale władze deklarują, że takiego głosowania nie będzie. W grudniowych wyborach parlamentarnych koalicja konserwatystów, liberałów i socjaldemokratów zadała socjalistom druzgocącą klęskę.

Maduro, następca zmarłego w 2013 roku prezydenta Hugo Chaveza, musi się obecnie liczyć także z politycznymi naciskami ze strony własnego ugrupowania. Nowy dekret zwiększa jednak jego osobiste uprawnienia o możliwość "zarządzania przedsięwzięć dotyczących porządku społecznego, jak też sfer gospodarki, polityki i wymiaru sprawiedliwości".