Wprowadzeniu podatku bankowego towarzyszyło wiele emocji. Jest ona daniną, która dotychczas nie obowiązywała w Polsce, a ponadto dotyczy instytucji finansowych (nie tylko banków, ale i firm ubezpieczeniowych), które stały się przedmiotem zainteresowania w związku z reformą systemu podatkowego i z uszczelnianiem wpływów budżetowych.

Koncepcja opodatkowania instytucji finansowych nie jest rozwiązaniem nowym. Była ona przedmiotem prac koncepcyjnych w ostatnich kilku latach.

Zarówno projekt ustawy Prawa i Sprawiedliwości z 2010 roku, jak również projekt ustawy Sojuszu Lewicy Demokratycznej z 2011 r. przewidywały wprowadzenie opodatkowanie instytucji finansowych. Oba projekty znaczenie różniły się pomiędzy sobą, jak również od aktualnie wprowadzonego podatku bankowego. Poprzednie propozycje były znacznie bardziej liberalne niż obecnie obowiązujący podatek bankowy.

Warto spojrzeć na tę kwestię z punktu widzenia całej Unii Europejskiej. Dokonując analizy porównawczej z innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej warto zauważyć, że jesteśmy jednym z ostatnich państw wprowadzających ten podatek. Większość państw wprowadziło go w latach 2010-2012. Polskie rozwiązania znacznie różnią się od konstrukcji wprowadzonych w innych państwach. Rozwiązania przyjęte w większości państw okazały się skuteczne, rzeczywiste wpływy potwierdziły wcześniejsze ich przewidywania. Dlaczego więc Polska nie skorzystała z doświadczeń innych państw, biorąc na siebie ryzyko „uczenia się na własnych błędach”?

Doświadczenia zebrane w czasie trzymiesięcznego okresu obowiązywania ustawy wskazują, że błędów tych nie udało się niestety uniknąć. Ocena przyjętej konstrukcji podatku bankowego oraz nabytych już doświadczeń zebrana została raporcie autorstwa prof. nadzw. dr hab. Dominika J. Gajewskiego (SGH), przygotowanym w ramach Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH). Zwrócono w nim przede wszystkim na łatwość unikania tego opodatkowania.

Niewątpliwą zaletą podatku bankowego w Polsce jest to, że został on wprowadzony. Wątpliwości budzi jednak konstrukcja podatku, w tym zwłaszcza słaba jej odporność na próby unikania opodatkowania przez instytucje finansowe. Można oczywiście zastanowić się czy unikanie to wynika ze stosowania agresywnej optymalizacji podatkowej przez instytucje finansowe, czy może raczej z zaniedbań w doprecyzowaniu konstrukcji regulacji podatkowej przez ustawodawcę. W istocie rzeczy nie ma to jednak znaczenia – rygory opodatkowania można w znacznej mierze ominąć.

Nie bez znaczenia dla relacji pomiędzy fiskusem a opodatkowanymi instytucjami finansowymi jest możliwość zaistnienia podwójnego opodatkowania. Podstawą opodatkowania w podatku od niektórych instytucji finansowych są aktywa. Przyjęcie takiej podstawy opodatkowania oznacza, iż przynajmniej część zasobów instytucji finansowych będzie opodatkowana dwukrotnie całkowicie odrębnymi podatkami majątkowymi. Niektóre aktywa są objęte bowiem równolegle podatkiem od nieruchomości. W konsekwencji wprowadzenie podatku od niektórych instytucji finansowych spowodowało, iż zakres przedmiotowy i podmiotowy ustawy oraz istniejącej ustawy o podatkach i opłatach lokalnych przynajmniej w części będą się na siebie zachodziły.

Zachęca to instytucje finansowe do prób przerzucania ciężaru nowego opodatkowania na ich klientów. Od października 2015 r. do lutego 2016 roku instytucje finansowe dość powszechnie podnosiły prowizje i opłaty za swoje usługi. Polityka podnoszenia opłat i prowizji skumulowała się w okresie, kiedy było już wiadomo jakie koszty będą musiały ponieść banki z tytułu wprowadzonego podatku bankowego. Często były to działania wyprzedzające, choć należy również zauważyć, iż polityka podnoszenia cen w poszczególnych instytucjach miała charakter zróżnicowany.

Instytucjom finansowym udało się w ten sposób zmniejszyć lub zlikwidować (w zależności od indywidualnej strategii instytucji finansowej) koszt podatku bankowego, a nawet uniknąć ciężaru tej daniny. W konsekwencji koszt tego podatku, nie do końca mając tego świadomość, ale również wbrew intencjom ustawodawcy, poniosą nie instytucje finansowe, ale ich klienci. Budżet państwa musi liczyć się z tym, że planowane wpływy z tego podatku będą znacznie niższe niż planowano, a ponadto poniesie je nie ta grupa podmiotów, która była w intencji ustawodawcy.

Obecnie znanych jest już kilka mechanizmów, które pozwalają skutecznie zoptymalizować (a nawet uniknąć) zapłacenia podatku bankowego, a ich katalog zapewne się powiększy. Kluczowe znaczenie dla możliwości wprowadzania hybrydowych instrumentów finansowych, które będą znacznie zmniejszały podstawę opodatkowania, jest wyliczanie aktywów na ostatni dzień miesiąca. Obecnie brak jest precyzyjnych przepisów w tej mierze w samej ustawie, jak również innych aktach wykonawczych czy komunikatach. Powstają w związku z tym liczne wątpliwości instytucji finansowych (formułowane oficjalnie do Ministerstwa Finansów) dotyczące wyliczania podstawy opodatkowania.

Jednym z mechanizmów pozwalających zmniejszyć ciężar opodatkowania jest praktyka instytucji finansowych, określana jako „sztuczne przerzucanie portfela kredytowego pomiędzy oddziałami banku”. Istotą tej praktyki są działania banków, które posiadają w ramach swojej struktury oddziały, bądź w ramach grupy – spółki powiązane kapitałowo. Polityka optymalizacji opodatkowania polega na zmniejszaniu aktywów dla celów podatkowych.

Możliwą praktyką instytucji finansowych może być podpisywanie umów kredytowych pomiędzy klientami banku z – nie jak dotychczas bankiem krajowym – a oddziałem (bądź spółka powiązaną) banku mającego siedzibę w państwie, gdzie podatku bankowego nie ma, bądź jest niższy, bądź nie będzie naliczany, bo inna jest podstawa opodatkowania.

Takie działania będą oczywiście racjonalne tylko w przypadku klientów korporacyjnych i którzy wyrażą na to wolę, by dokonywać takie operacje z oddziałami w innych państwach. Wydaje się, że takie działanie jest dość proste ze względów operacyjnych. Może też przynosić korzyści nie tylko dla banku (uniknięcie zapłacenia podatku bankowego), ale również klientowi, któremu zostanie przyznana np. niższa prowizja za udzielony kredyt w oddziale w innym państwie.

Klienci banku z pewnością będą zainteresowani taką ofertą i będą poszukiwali instytucji kredytowych (banków), które przeprowadzą im taką operację. W znacznie mniej korzystnej sytuacji znajdą się banki (instytucje finansowe), które nie posiadają oddziałów zagranicznych. W głównej mierze będzie to dotyczyło krajowych instytucji finansowych o mniejszym kapitale udziałowym (akcyjnym). Praktyka ta może skutkować szkodliwą konkurencją pomiędzy instytucjami finansowymi, w której w lepszej sytuacji znajdą się duże międzynarodowe instytucje finansowe. Nie takie były przypuszczalnie intencje autorów nowego opodatkowania.

Inną poważną słabością podatku bankowego, która może być wykorzystywana w kreatywnej optymalizacji podatkowej są rozwiązania związane z techniką wyliczania podstawy opodatkowania. W myśl ustawy podatek ma być liczony na podstawie zestawienia obrotów i sald. Nie zostały jednak wyszczególnione zasady, które pozwolą precyzyjnie te kwestie określić, zarówno dla instytucji finansowych (banków), jak i firm ubezpieczeniowych. Należy zwrócić uwagę, że w ramach każdej instytucji finansowej są tysiące kont z obrotami, które powinny podlegać wyliczeniu podstawy opodatkowania w podatku bankowym. Nie ma żadnych regulacji, które określałyby techniki ich wyliczania. Na dodatek należy zauważyć, iż miesięczne salda nie są autoryzowane przez audytora (!).

Nie bez znaczenia jest również inna problematyczna kwestia – technika wyliczania podstawy opodatkowania od aktywów wyrażonych w walutach obcych. Księgi są prowadzone w walucie polskiej. Natomiast zgodnie z ustawą aktywa (wyrażone w walucie obcej) powinny być przeliczone po kursie z przedostatniego dnia miesiąca. Dotychczas – dla celów rachunkowych – przeliczane były po kursie z ostatniego dnia miesiąca. Podatnik będzie wobec tego zobowiązany dokonywać przeliczenia jeszcze raz (czyli dwukrotnie w miesiącu).

Przedstawione zastrzeżenia powinny stać się inspiracją dla decydentów do dokonania dogłębnej analizy nowej regulacji i wprowadzenia ewentualnych zmian, które mogłyby wpłynąć nie tylko na jakość ustawy, ale i na jej skuteczność. Szczególną uwagę należy zwrócić na możliwości unikania tego podatku przez instytucje finansowe działające w ramach grup międzynarodowych. Konstrukcja podatku bankowego nie jest obecnie odporna na agresywną i kreatywną optymalizację podatkową.

Dr hab. Dominik J. Gajewski jest kierownikiem Centrum Analiz i Studiów Podatkowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.